AKTUALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 10/11/2020

W tym numerze, pod hasłem WITALNOŚĆ/ŻYWOTNOŚĆ, mnogość wspólnych motywów, zupełnie przypadkowa – a może właśnie nie? może po prostu o jakimś metafizycznym mechanizmie nie mamy pojęcia? – zaparła nam dech w piersi. Niesamowicie korespondują ze sobą to tu, to tam pojawiające się w tekstach werandy, fast foody, osiedlowi pijacy, krew. 

Miało być o żywotności, o witalności; i razem, i osobno. Myślałyśmy, że zaskoczyć nas może tylko tempo wzrostu pandemii. A tu nagle nadeszła rewolucja. I okazuje się, że teksty do tego numeru cokolwiek ruszają z posad bryłę świata. To dobrze. Cieszymy się. Świętujmy. 

ŻYWOTNOŚĆ JAKO AKTUALNOŚĆ: W prozatorsko-poetyckim tekście Karolina Dzięciołowska wyznaje, jak bardzo jest zmęczona dwulicowością flagi naszego kraju, w czym ilustratorsko wspiera ją świadomie i z gracją Magdalena Tryba; a dalej mamy dla was mnóstwo ładnych i pięknych wierszy.

Dzięki Weronice Stępkowskiej oraz bezkompromisowej ilustracji Emilii Ptak-Gwiazdy kolejny raz lobbujemy za LGBT+. Swoje zasługi w tych szczytnych działaniach ma również Jakub Sajkowski, którego wiersze uroczo i dosadnie oprawiła plastycznie Urszula Rapacka. Magdalena Kleszczewska tłumaczy wiersz Jean O’Brien zilustrowany bezpardonowo przez Miłosza Hołodego – czy to wiersz za prawem do aborcji? Dawid Wójcik, z brawurowo-mrocznymi obrazkami – znowu – Miłosza Hołodego, po raz pierwszy w życiu publikuje, akurat na naszych łamach – pisząc o życiu młodzieży w naszym państwie. Błażej Tomaszewski, z dającą do myślenia ilustracją Marty Bystroń, dla odmiany – o życiu prekariatu. Aleksander Sławiński, z wielopoziomowym plastycznym komentarzem Magdaleny Tryby, wspomina moment osobistego przełomu, nawiązując do chcącej nam panować religii. Jakub Strumień z wesoło-czułą ilustracją Julii Deptuły prawdopodobnie kierując odezwę do zespołu Rolling Stones wpisuje się w tradycję takich listów otwartych, które można czytać na wielu poziomach.

Tłumaczony przez Anetę Kamińską Olaf Clemensen podarowuje nam w wierszu, zilustrowanym wnikliwie przez Katarzynę Tereszkiewicz, pełne wrażliwości opisy rewolucji. W tłumaczeniach Tomasza Pierzchały młodzi poeci i poetki mówią o ukrycie krwawym świecie rosyjskojęzycznym, a czytając ich możemy oglądać nostalgiczno-zagrzewające do działania obrazy autorstwa Miłosza Hołodego. Z kolei Jarek Skurzyński w dramacie „Ślepowidzenie”, zilustrowanym także, tym razem kompletnie szaleńczo, przez Miłosza Hołodego, pokazuje, jak władza może zaślepić i jak można mimochodem przegrać życie. 

Tymczasem Marta Mitek, z sugestywną ilustracją Agi Gójskiej, i Katarzyna Bolec, której wiersze zostały zilustrowane tak miło, że aż niepokojąco przez Dominikę Chmielewską – obie, każda na swój sposób, piszą o ekoapokalipsie naszych czasów. Przypominają, że na nic nam wszelkie rewolucje, jeśli nadal będziemy olewać planetę.

ŻYWALNOŚĆ, WITOTNOŚĆ: I dalej wiersze; tutaj bardziej wsobne, ujęzycznione. Tekst Marcina Hanuszkiewicza, opatrzony rubaszno-LSDyczną ilustracją przez Pawła Harlendera, to porywająca przygoda, która mami i oszołamia. Obok niego Ewa Jarocka wspomożona zabawną ilustracją autorstwa Agi Gójskiej proponuje kosmosolubne erotyki, podczas gdy Julia Urbaniak ze żwawą, malarską pomocą Julii Deptuły wystrzeliwuje językiem w sedno zmysłowego doświadczenia. Krzysztof Pruśniewski, z hipnotyzującą ilustracją Beaty Sosnowskiej, publikuje u nas wiersz o intymnej relacji i o tym, co z tego ma się dla siebie, Wojciech Kopeć natomiast, z ilustracją ponownie, Beaty Sosnowskiej, tym razem niezwykle dynamiczną – wiersz o staraniu się utrzymać w pionie. I na dokładkę Karolina Krasny, z wieloznacznymi, niezapominającymi o literach ilustracjami Urszuli Rapackiej, tajemniczo opowiadaniuje o owocach. 

A gdyby tego było mało, Agata Chudzik podarowuje nam do publikacji swój, jak to mówi Miłosz Hołody, słodki jak Wawel, wspaniały zin – pierwszy, jaki w „Drobiazgach” publikujemy!

WITALNOŚĆ JAKO UTRZYMYWANIE SIĘ NA POWIERZCHNI: Żyć, dawać radę żyć, to zawsze jest cud. W tym numerze traktują o tym głównie opowiadania. Szymon Bryzek, z krotochwilną ilustracją Łukasza Grzesiaka pokazuje, co się dzieje, kiedy się nie wierzy młodzieży. Łukasz Frynia z bezwzględną czułością pochyla się nad panem z kebaba, a wtóruje mu dowcipna ilustracja Nikodema Lazurka. Urszula Kot dzieli się impresją o osiedlu jak każde inne, zaś Marta Bystroń wspiera ją niepokojącą ilustracją. Ewa Kohmann, z czysto kolorystycznymi ilustracjami Franka Wolskiego, traktuje o tożsamości; o tym, że utrata tożsamości to mała śmierć. Mamy też ciąg dalszy przygód tajemniczego bohatera opowiadania Klaudii Pieszczoch, zilustrowanego dziarsko – kolejny raz w tym numerze! – przez Beatę Sosnowską. A jako kropka nad i: miniprojekt plastyczny Natalii Kulki, który pokazuje moment tuż przed zmianą. Zmianą!

Jest tu tyle dobra, że aż trudno w to uwierzyć. Ale wierzmy. Wierzmy w dobro i o dobro walczmy (pokojowo). 

NIEDAWNO JESZCZE AKTUALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 08/09/2020

To będzie dość długi wstępniak, a na jego początku umieścimy radosne ogłoszenie. Od bieżącego numeru nasza redakcja liczy sobie trzy osoby – dołączył do nas Miłosz Hołody, który zajmuje się w „Drobiazgach” stroną wizualną. „Drobiazgi” rosną. Jesteśmy dumne, dumni i się cieszymy. Mamy nadzieję, że sprawi to radość również Wam, czytelnicy i czytelniczki. A teraz pora na BIDA/KREM.

Zaczęło się… od czego się właśnie zaczęło? Temat numeru przyszedł do nas spontanicznie. Może dlatego, że po fazie siedzenia w domu (dwa numery temu) pojawił się etap nerwowych analiz rezerw i zasób, finansowych i innych. A może wcale nie nerwowych, może raczej ironicznych, ironia dość często ratuje sytuację. I o klasizm mogło chodzić, i o krytykę społeczną, i o pudding albo o ciastka z kremem, albo o to wszystko razem. Jaki może być efekt takiej kombinacji?

Rzecz jasna różnorodny. Mamy przed sobą wielość form i perspektyw. Prozę, poezję, sporo przekładów. Wiele dobrego. Miejscami bardziej kremowego, miejscami mniej, ale przecież o to chodziło.

Zaczniemy mocnym akcentem, którym jest formalnie nieoczywisty, szalony i bardzo wciągający tekst Jarosława Skurzyńskiego „W raju się nie zgubisz” (koniecznie zjedźcie do końca!), który uważnie ilustruje Emilia Ptak-Gwiazda, dodając swoje trzy grosze do interpretacji.

Polecamy też wartko płynącą prozę Klaudii Pieszczoch – pierwszą część dwuczęściowego na naszych łamach opowiadania „Kalambury” – której wiersze już gościły na naszych łamach, ale jeszcze nie znaliśmy jej jako prozaiczki. Tekst dopełnia ekspresyjna ilustracja Moniki Sosnowskiej.

Ewa Kohmann z kolei w swojej prozie uważnie mapuje bidakremową codzienność. Paryskie marzenia oddała plastycznie Aga Gójska. Kuba Strumień, zilustrowany śmiało przez Olę Wasilewską, podobnie działa w poezji – coś z niczego, sztuka z braku.

Na granicy form ustawia się Kasia Szyszko i jej zbiór (zbiorek?) błyskotliwych flash fiction z żywą, pulsującą ilustracją Miłosza Hołodego.

Ani bida, ani krem nie obyłyby się bez słynnej polskości. Oto więc poezja Janusza Radwańskiego urzeka ironicznym humorem i rytmem. Ilustracja Marty Bystroń świetnie wpisuje się w klimat. W bardziej zaangażowaną nutę uderza w swoich zdecydowanych wersach Tomasz Dalasiński, którego dopełnia odważna, jaskrawa kreska Miłosza Hołodego, obok niego prezentuje się delikatniejsza, subtelniejsza Monika Stępień, którą uzupełnia ostra i kontrastowa grafika Nikodema Lazurka. Liryczna oraz lekko melancholijna jest i Aleksandra Kasprzak, którą z kroplą koloru i emocji ilustruje Urszula Rapacka.

Nowy numer obfituje również w tłumaczenia, także wierszy z zupełnie innego kontekstu kulturowego. Niezwykle ciekawa jest poezja Ayooba Khudhaira Tamura, młodego poety z Bagdadu. Dającą do myślenia ilustrację do wiersza przygotował Miłosz Hołody.

Dla miłośników czegoś bardziej klasycznego mamy nie lada gratkę – poezję rosyjską w świeżym przekładzie Michała Rogalskiego. To są, proszę państwa, drobiazgi z niezwykle długą datą przydatności. Czaru dodaje im impresjonistyczna ilustracja Miłosza Hołodego.

Serwujemy także solidną porcję tłumaczeń ze Słowiańszczyzny Wschodniej – Aneta Kamińska tłumaczy Wasyla Hołoborodkę (z ukraińskiego), którego delikatną kreską ilustruje Julia Deptuła, zaś Tomasz Pierzchała – Ilję Dika i Marię Łobanową (z rosyjskiego). Ilja Dik dodatkowo sam przygotował do swoich wierszy niezwykle sugestywną ilustrację, wiersze Marii Łobanowej brawurowo zilustrował Paweł Harlender.

Czym jest szaleństwo? Czy stanowi śmietankę życia, czy szczyt żałości? Warto poddać je refleksji, dlatego na koniec polecamy drugą, po pierwszej z poprzedniego numeru, część opowiadania Mariusza Sambora, które zilustrował Jarosław Zaręba-Vitczakoff. 

Nie samą literaturą człowiek żyje, dlatego mamy też dla Was propozycje z zakresu sztuk wizualnych. Przedstawiamy cykl June Michalczasso „akcjonizm wiedeński dla Nieśmiałych”, w którym autorka bada rolę i charakter bólu w procesie twórczym, uchylając przy okazji rąbka tajemnicy warsztatowej.
Polecamy również rysunki i nierysunki Aleksandry Komsty z autorskim komentarzem, w którym autorka wyjaśnia, dlaczego rysunek jako forma wyrazu jest dla niej kluczowy.

Zapraszamy do lektury. Bida nie bida, pyszny świeży krem!

 
BYŁY ŚWIEŻY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 06/07/2020

Zaczęło się od tego, że Karol Maliszewski przysłał nam swój tekst i było w nim słowo „maligna”. Pomyślałyśmy, czemu nie? To takie słowo, które mieści w sobie zarówno potencjał rozlicznych aliteracji, jak i możliwości najróżniejszych sensów, w tym też kiczów i banałów, a tam, gdzie ich ryzyko, robi się ciekawie.
I teraz mamy mnóstwo dobra.
Na początek, parę wybitnie narracyjnych próz, które – jak to zwykle u nas – przez przypadek korespondują ze sobą nawzajem. Motyw białych włosów u Mariusza Sambora gra przedziwnie z motywem jabłka jako symbolu wolności u Alberta Hirsekorna, a oba te motywy z kolei grają z motywem zdjęć, na których nie pojawia się fotografowana postać u Karoliny Rogalskiej.

A potem mocne zestawy wierszy, w których pełno różnorodnych ruchów, poruszeń. Jak rzeka, a raczej kilka przecinających się rzek wiersze Dawida Staszczyka, zataczające koła wiersze Miłosza Zawadzkiego, flanerystyczne wiersze Karoliny Dzięciołowskiej, pełne akcji i reakcji pomiędzy słowami teksty poetyckie Marcina Hanuszkiewicza, jak gra w piłkarzyki na szczycie skały wiersze Pawła Kusiaka, jak spacer po zaskakujących podłożach Katarzyny Szaulińskiej, dosadne wiersze Alicji Regiewicz, hipnotyczne wiersze Karoli Zielińskiej.

To wszystko skąpane w pracach plastycznych autorstwa naszych cudownie stałych ilustratorek i ilustratorów: lirycznego Franka Wolskiego, intymnościowej Marty Bystroń, wielowarstwowej Mariii Nikolajevej, radykalnie emocjonalnej Julii Deptuły, blisko-dalekiej Agi Gójskiej, ironiczno-fantazyjnego Miłosza Hołodego, zamaszystej Oli Wasilewskiej, eksperymentalno-głębokiej JuneMichalczasso, ukrycie zwariowanej Emilii Ptak-Gwiazdy, hiperrealistyczno-zamglonych kompozycji duetu twórczego Ne Dva.

Zwracamy też uwagę na zupełnie nowe osoby, które zaszczycają swoimi rysunkami, grafikami, kolażami nasze łamy w tym numerze: ostro ciętą Katarzynę Tereszkiewicz, symboliczną Magdalenę Trybę, onirycznego Jarosława Zarębę.

A może macie ochotę na odwrócone proporcje? Dużo wizualności, i tekst jako jej ilustracja? Polecamy projekt akwarelowy Natalii Kulki: etapy rozwoju zagrożone schyłkiem, ale jeszcze nie teraz, teraz owoc.

Być może, być może nie obyłoby się bez tłumaczeń; w każdym razie są, i są świetne: haiku rosyjskiej poetki Mariny Hagen przetłumaczone przez nieocenionego Tomasza Pierzchałę oraz wiersz Marieke Lucas Rijneveld (zilustrowane przez, jak już wspomniałyśmy, po raz pierwszy u nas, Magdalenę Trybę) – holenderskiej osoby piszącej, która identyfikuje się zarówno z zaimkiem „ona”, jak i „on” – przetłumaczony przez Olgę Niziołek i zilustrowany brawurowo-kontrastowo przez Ajk Piercc Tee Kho!

No właśnie. Mamy też ważne wiersze Weroniki Stępkowskiej; ważne, bo lesbijskie – zilustrowane lunatycznie przez Urszulę Rapacką. Historia Drobiazgowej maligny kończy się na najważniejszym. Gdyż: w czasie tej – w negatywnym tym razem zabarwieniu – maligny w naszym kraju – chcemy zdecydowanie zabrać głos. Osoby homoseksualne, biseksualne, niebinarne, trans, aseksualne, queer – MUSZĄ mieć takie same prawa, jak heteroseksualna, dominująca większość.

Maligna może się mienić, to jej cecha. Podoba nam się takie podejście do słowa klucza, które zakłada, że wszystko jest kwestią interpretacji i można jako malignę czytać to, co zechcemy tak czytać. Do tego też Was zachęcamy w tę nieprzewidywalną pogodę bawiącą się z nami w ciepło-zimno, a raczej mokro-sucho w środku lata.

BYŁY AKTUALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 04/05/2020

Mamy dla Was porcję nowych „Drobiazgów”, tym razem z dostawą do domu, bo właśnie tam teraz przebywamy, przebywacie i przebywają, choć może przy wiosennej pogodzie chciałoby się inaczej. Dlatego zdecydowałyśmy się na numer poświęcony zamknięciu w przestrzeni domowej/mieszkalnej, nie tylko w kontekście pandemicznym. Interesowała nas również izolacja czy czas spędzany w zamknięciu. Aktywności i ich brak. Wszystkie strony uziemienia, z którym jesteśmy zmuszeni sobie radzić.

W trakcie tworzenia numeru przydarzyła nam się rzecz telepatyczno-pozaziemska: przyjmowane i zamawiane przez nas utwory zaczęły wchodzić ze sobą w wewnętrzne dialogi, tworzyć pary poza naszą kontrolą. I oto autorzy i autorki rozmawiają między sobą. Ilustratorki oraz ilustrator nawiązują rozmowę z obrazem i tekstem. Niezwykle wyraźnie widać to w przypadku tekstów Mariusza Sambora i Mateusza Sidorka, obu z wyczuciem okraszonych plastycznie przez Emilię Ptak-Gwiazdę. Celnych, lakonicznych, biorących przestrzeń w posiadanie. Pary pojawiają się też w ilustracjach do innych utworów, spróbujcie się ich doszukać!

Zapraszamy do zapoznania się z porywającym rytmem wierszy Niny Manel, które równie pociągająco zilustrowała Aga Gójska. Opis pandemicznej izolacji pojawia się u Piotra Szczepańskiego, który niezwykle interesująco komentuje graficznie Franek Wolski, przyjmując perspektywę oddaloną, spojrzenie z boku. Maja Gaweł w swoim wierszu pokazuje, jak trudno rozmawiać o pandemii z kimś obok, wytłumaczyć ją, wyjaśnić nowy porządek. Trafnie uchwyciła to w swojej pracy Marta Bystroń. Inaczej, bardziej z punktu widzenia obserwatorki pisze o rutynie Wioletta Ciesielska, której wiersze kolorowo i zdecydowanie zilustrowała Ola Wasilewska. Wreszcie proponujemy kojącą, pełną czułości i delikatności prozę Małgorzaty Czerwień z fantastyczną ilustracją Julii Deptuły. I do tego wszystkiego mamy jeszcze wiersze Tomasza Nalewajka – w których są nawet dinozaury! – popartowo skomentowane przez Miłosza Hołodego.

Może wyda wam się, że brakuje przekładów, ale nie. Wisienkę na torcie stanowi druga część wierszy litewskiej poetki Aušry Kaziliūnaitė we wspaniałym tłumaczeniu Pauliny Ciuckiej, które ponownie (i po raz drugi w tym numerze – znów do pary!) ilustruje Marta Bystroń.

A ponieważ nie samym słowem człowiek żyje, mamy także dwa bardziej wizualne drobiazgi – intensywne rysunki kwarantannowe Beaty Sosnowskiej łączące wiosnę z epidemią i delikatny tulipanowy cykl Natalii Kulki.

Mamy nadzieję, że ten numer upiększy i umili najbliższe dni spędzone w domu.

 

 

JUŻ NIEAKTUALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 02/03/2020

Ten numer, nie zważając na główne obszary użycia tego słowa, śmiało możemy nazwać UBOGACAJĄCYM. Mamy tu dwa dua, multum ilustracji naszych ulubionych twórczyń i teksty, teksty, ciekawe, poruszające, być może na momencik, na sekundeczkę zatrzymujące bicie serca teksty! Albowiem w tym numerze mieści się Prawda, Dobro i Piękno, czyli czegóż chcieć od życia więcej? 

DZIAŁ: PRAWDA. W dziedzinie prozy proponujemy wspaniały duet: zabawne i pouczające opowiadanie Mirona Kądzieli zilustrowane przez Mariję Nikolaevą, a do niego – uwaga: nowość u nas! propozycja! zawrót głowy! – tekst popularnonaukowy zajmującej się akademicko tematem landartu Magdaleny Krzosek-Hołody. 

A dalej wjeżdża poezja. Trochę prześmiewcze, trochę gorzkie, trochę dające do myślenia wiersze Pawła Majcherczyka z ilustracją Beaty Sosnowskiej oraz zagadkowo-erudycyjno-wystawiające na próbę wiersze Piotra Szczepańskiego opatrzone praca plastyczną przez Agę Gójską, a także prowokujące niby-zgorszenie wiersze Beaty Kołodziejczyk z rysunkami Urszuli Rapackiej. 

DZIAŁ: DOBRO. Pierwsza z dwóch zaplanowanych (druga już w numerze kwietniowo-majowym! Bądźcie czujni i czujne!) części niesamowitych, groźnych, mocnych i niepokojących, a zarazem bardzo szczerze narracyjnych wierszy Aušry Kaziliunaite tłumaczonych przez Paulinę Ciucką i zilustrowanych przez Martę Bystroń, a także mrożący krew w żyłach tekst poetycki Jakuba Sęczyka zilustrowany przez Emilię Ptak-Gwiazdę.

DZIAŁ: PIĘKNO. Zabójczo świeże, zmysłowe wiersze Darii Chmielewskiej zilustrowane przez Olę Wasilewską oraz sprawiające wrażenie bardzo osobistych i stworzone z niezwykłą świadomością tego, jakie wrażenie może robić słowo wiersze Kariny Stempel z ilustracjami June Michalczasso.

BONUS. To, co łączy w sobie trzy wyżej wymienione wartości: zestaw prac kolażowych wykonanych przez duet Małgorzata Halber + Miłosz Hołody. O śmieciach i świecie. Petarda, bingo, mniam. 

A zatem, jak można wnioskować, decyzja o uczynieniu Drobiazgów dwumiesięcznikiem była jako i ten numer – decyzją nad wyraz – poszukajmy synonimów, co nam szkodzi – słuszną, śliczną i miłą!

PRZED-POPRZEDNI NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 12/2019 + 01/2020

Po świętach zwykło się mówić „święta, święta i po świętach”, ale u nas jest inaczej, bo jedno święto zachowałyśmy dla Was na „po”. I to podwójne – nowy, zimowy, grudniowo-styczniowy numer „Drobiazgów” pełen tekstów odpowiednich na każdą porę roku, dni powszednie i odświętne.

Z radością przedstawiamy ostre, precyzyjne frazy Zuzanny Strehl zilustrowane równie celną i bezkompromisową kreską Agi Gójskiej. Zachwyciły nas wartko płynące teksty Agaty Puwalskiej z minimalistycznymi, onirycznymi rysunkami Julii Deptuły. Ogromniecieszymy się z kolejnych przekładów autorstwa Tomasza Pierzchały, tym razem z języka rosyjskiego – na naszych łamach gości niezwykły Andrej Sien-Sieńków, którego stylowo zilustrował Milosz Hołody. W nowym numerze znajdziecie również pisane ze sporą dawką wyobraźni wiersze Anny Marii Wierzchuckiej z ilustracjami Emilii Ptak-Gwiazdy. Po raz kolejny publikuje u nas niezawodny Łukasz Jarosz z porcją nowości, które ilustruje Ola Wasilewska.

Nie samą poezją człowiek żyje, mamy i prozę – zapraszamy do przeczytania tekstu Urszuli Rapackiej, którą nasi czytelniczki i czytelnicy znają jako ilustratorkę. O piękną oprawę graficzną postarała się – po raz drugi w tym miesiącu –Emilia Ptak-Gwiazda. To nie koniec, w numerze znalazła się także fotografia zza wschodniej granicy. Publikujemy zdjęcia ukraińskiego fotografa pochodzącego z Odessy, Wiaczesława Oniszczenki. Cieszymy się, że Drobiazgi przekraczają granice. I to akurat w sezonie świąteczno-noworocznym. Wam też tego życzymy. I czasu na czytanie!

JESZCZE BARDZIEJ POPRZEDNI NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 11/2019

Listopad to jednak koszmar. Ale ten koszmar się kończy! Uczcijmy jego koniec ilustrowaną literaturą.

Na początek po jednym wierszu trzech różnych poetek. Listopad mija, bo czas mija – albo i nie mija, zależnie od tego, jak nań spojrzeć. I na swój sposób upływem bądź nieupływem czasu zajmuje się każdy z tych tekstów: „Trzydziestka” Mai Gaweł (Autorka debiutuje w sieci i w ogóle!) zilustrowana wybornie przez Julię Deptułę; „Śnieżna kula” Agnieszki Filipek z senną ilustracją Mariii Nikolaievej (nie chcemy nic mówić, ale tytuł wiersza pewnie jest proroczy); „Zakrykwrza czaręcz” Hanny Janczak z wyrazistym obrazkiem Oli Wasilewskiej. 

Zaś dla przeciwwagi tego ilościowego minimalizmu mamy dla was pięć wierszy Aleksandra Wiernego, którego pomysł na ich zdyscyplinowaną formę bardzo nas ujmuje. Ilustracje do tekstów wykonał Miłosz Hołody – i z tymi ilustracjami czyta się je inaczej.
Podobnie zresztą jak ciąg dalszy – drugą część – zabawnych tekstów Łukasza Izdebskiego odbiera się śmielej dzięki obrazkowi autorstwa Agi Gójskiej. Zajrzyjcie do części pierwszej, dwa numery wcześniej, a przekonacie się, że umie ona zachować spójność w różnorodności.
I to właśnie cenimy tak bardzo – spójność w różnorodności. Jak się zastanowić, to te wartości prezentuje również listopad, wszak burość niejedną ma twarz, a „zimno” to może być zarówno 3°C, jak i -6°C.
Tymczasem czytać i oglądać da się tylko w temperaturze powyżej 15°C, inaczej zamarzają oczy. Wchodźcie do ogrzewanych pomieszczeń i czytajcie!!!

JUŻ ZUPEŁNIE NIEAKTUALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 10/2019

Święto Zmarłych tuż-tuż. Szanujemy to. Jednocześnie, nie byłoby Zmarłych, gdyby nie było Życia. I u nas sporo go! Poczynając od eseistycznego opowiadania Klaudii Szott, które zanurzone w Życiu ze swadą zahacza o pogrzeb, pozwalając się zilustrować czule przez Urszulę Rapacką. Zaś drugi w tym numerze tekst prozatorski, krótkie opowiadanie Elizy Gumulak, traktuje poniekąd o przemijaniu. A jak wiadomo, od przemijania tylko kilka kroków do tematu śmierci, czemu dała wyraz w ilustracji swojego autorstwa Bogna Brewczyk.

Im dalej w las tym więcej u nas wierszy. (Jeśli podejrzewacie, że wiersze to dla nas Życie, to macie rację!). A zatem, w tym numerze mamy soczyste wiersze Lidii Karbowiak (zestaw zatytułowany „Sierpień i przepaść”, sierpień wszak nie żyje!) zilustrowane krotochwilnie przez Miłosza Hołodego, i mamy wiersze Moniki Maciasz jak wahadełko do hipnozy. Odważyła się opatrzyć je mnóstwem dynamicznych ilustracyj sama Marta Bystroń. Mamy też zestaw wierszy naszego od lat czarnego konia Łukasza Jarosza, zilustrowanych zwariowaną kreską June Michalczasso. Wierszy, które lekkim dotknięciem zostawiają ślady.

Tyle dobra! Zupełnie jak w Dziady! Czytajcie <3

 

POP-POP-POP-POP-POPRZEDNI NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 09/2019

Nagle okazuje się, że wrzesień to miesiąc początków. Jedna z nas (KM) urodziła dziecko! W związku z czym większość pracy nad numerem wzięła na siebie druga z nas (ZB). I znowu się udało – światło świata ujrzało sporo ciekawych tekstów. Oto, na przykład, debiutuje u nas Łukasz Izdebski – dzięki temu my właściwie po raz pierwszy pokazujemy wam coś otwarcie komicznego (i tak się akurat składa, że z wątkami wychowawczymi!), zilustrowanego w sposób szalony przez Agę Gójską. 

Ale wiersze, wiersze! Wierszami „Drobiazgi” – póki co – stoją. Macie w tym numerze okazję zapoznać się ze świeżymi tekstami Oli Kołodziejek, opatrzonymi plastycznie przez Miłosza Hołodego, który po sierpniowym wydaniu pokazuje, jak różnorodna może być jego twórczość. Z dumą, wręcz wśród fanfar, proponujemy też najnowsze teksty Łukasza Kaźmierczaka/ Łucji Kuttig, zilustrowane w bezbłędnie rozpoznawalnym stylu przez Olę Wasilewską. A także, po raz ostatni w naszym minicyklu, dawkę nowej ukraińskiej poezji, przetłumaczonej przez Tomasza Pierzchałę i opatrzonej plastycznie w mocny sposób przez Beatę Sosnowską. 

Wrzesień się kończy, ale czytajmy i ródźmy (się) na nowo, co nam szkodzi!

TEŻ POPRZEDNI NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 08/2019

Niektórzy mówią, że lato powoli dobiega końca, ale dla nas koniec sierpnia to pełnia lata! I bynajmniej nie tracimy energii. Na początku sierpnia ogłosiłyśmy, że chętnie przyjmiemy nowe teksty, a liczba odpowiedzi przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Ogromnie się cieszymy, że chcecie współtworzyć Drobiazgi. Pierwszym rezultatem jest ten numer (będą następne!), z którego jesteśmy niezwykle dumne.

Jest bardzo różnorodnie. Z radością przedstawiamy ostre, precyzyjnie cyzelowane teksty Laury Osińskiej opracowane graficznie przez Urszulę Rapacką. Na czytelniczki i czytelników czeka również kolejna odsłona naszego małego cyklu poezji ukraińskiej w tłumaczeniu Tomasza Pierzchały z – tym razem – ilustracjami Sergo Musztatowa zaproponowanymi przez tłumacza. Mamy dla was wartko płynące wiersze Idy Dzik, które zilustrowała June Michalczasso, i liryczniejsze utwory Jarosława Kapłona, podkreślone delikatną kreską Marty Bystroń. A na deser sama wizualność – przeciekawe rysunki Milosza Hołodego, które są, jak pisze sam autor, inspirowane art brutem, sztuką dziecięcą, a także tradycją automatyzmu i poezji wizualnej.
Krótko mówiąc, jest szansa, że każde z was znajdzie tu coś dla siebie. Mamy nadzieję, że ta mieszanka umili wam ostatnie dni sierpnia i doda wigoru na pierwsze dni września – czyli nadal dni lata!

JESZCZE WCZEŚNIEJSZY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 07/2019

Jaki jest ten numer? Jak życie! Dlaczego? Bo różnorodny, ale też spójny zarazem. W bezprecedensowej kooperacji z Wydawnictwem J przedstawiamy wiersze Aleksandry Lewandowskiej z tajemniczą, nieoczywistą ilustracją Bogny Brewczyk. Teksty Lewandowskiej traktują o kulturze i przyrodzie, i znaczeniach, jakie można im nadawać. Druga poetka, której wiersze proponujemy w tym miesiącu, to Sandra Budziarska, której przyroda służy inaczej: do tego, żeby w słońcu mienić słowa. Co adekwatną ilustracją opatrzyła Emilia Ptak-Gwiazda. 

I uwaga! Nowość. Ciekawostka. Zapowiedź przyszłości. Dzięki współpracy z tłumaczem Tomaszem Pierzchałą rozpoczynamy niniejszym zupełnie nowy autorski cykl przekładowy. Chcecie wiedzieć, co słychać za wschodnią granicą? Oto mamy dla was tłumaczenia wierszy młodych ukraińskich poetów i poetek: w pierwszym odcinku (z trzech planowanych) – ilustrowanym zabawnie i czarująco przez Julię Deptułę – dużo emocji, nieco buntu, wyczulenie na to, co wokół. Trochę także na przyrodę (ale gdzież nie ma przyrody!). I w ten sposób koło się zamyka. Życie lubi cykle, cykle lubią życie. A lato to najlepszy czas na obserwowanie natury wokół nas. Czytajcie, zapraszamy!

I NAWET JESZCZE WCZEŚNIEJSZY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 06/2019

Nadszedł czerwiec, a wraz z nim fala upałów, o których nie śniło się drogowcom! Jedni się cieszą, inni wątpią czy to ma sens (nie ma), jeszcze inni ciosają upałom kołki na głowie. A my oddajemy w wasze ręce nowy, jako i ten upał zahaczający o szaleństwo numer Drobiazgów. 

Nowy numer jest zwięzły i wartki. Znajdziecie w nim narracyjne, obrazowe wiersze Darii Dziedzic, zilustrowane lirycznie przez Martę Bystroń, oraz uderzające, wielogłosowe (bo też i wielojęzyczne) wiersze Agnieszki Mirahiny, przeciekawie skomentowane plastycznie przez Olę Wasilewską. Na naszych łamach debiutuje poetycko Mateusz Zięcina, którego obiecujące nowości, pełne językowych zwrotów akcji i, jak dla nas, ukrytego poczucia humoru, zostały opatrzone brawurową ilustracją przez Beatę Sosnowską. 

Czytajcie, zapraszamy GORĄCO! UWAGA: Ten numer, jeśli czytać go przy otwartej lodówce, chłodzi!

 
ARCHIWALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 05/2019

Kolejny miesiąc, kolejne „Drobiazgi”, tym razem niezwykle poetyckie. Na swój sposób wiosenne, choć za oknem raczej deszczowo. W maju gościmy na naszych łamach cztery poetki i cztery ilustratorki. Wszystkie ciekawe, każda inna, a kilka z nich po raz pierwszy na naszych łamach!

Z radością przedstawiamy świeże, zmysłowe wiersze Mirki Szychowiak z wyrazistymi, a zarazem delikatnymi ilustracjami Julii Deptuły, po raz pierwszy na naszych łamach. Teksty Olgi Wybodowskiej są dla odmiany ostre, niepokojące, wprawiające w drżenie. Mocno i mrocznie zilustrowała je dla nas druga artystka, której prace publikujemy po raz pierwszy w „Drobiazgach”, Bogna Brewczyk. Prezentujemy również zaskakujące, pełne zwrotów językowych wiersze Wioletty Ciesielskiej. Towarzyszy im ilustracja Emilii Ptak-Gwiazdy, dla odmiany na naszych łamach od wielu miesięcy. Czeka na was także ostatni odcinek projektu Katarzyny Michalczak „Zrujnuję się na rukolę”, już tradycyjnie z oszałamiającą swoją subtelnością ilustracją Natalii Kulki. Przypominamy, że poprzednie części cyklu są dostępne w naszym archiwum.


Zapraszamy do czytania i niezmiennie dziękujemy, że jesteście z nami <3

ARCHIWALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 04/2019

Kwiecień to dziwny, zmienny miesiąc wypełniony rozmowami o kapryśnej pogodzie. Jesteśmy przekonane, że poezja pomaga i na to, szczególnie jeśli przyjmuje się ją w solidnych dawkach różnorodnych wersów. Taki właśnie jest nasz nowy numer.

Znajdziecie w nim precyzyjną, zdawkową frazę Szymona Szwarca (z mocną ilustracją Beaty Sosnowskiej o zdecydowanej, wyraźnej kresce), mikrohistorie znakomitej obserwatorki Julii Stachiwskiej (przetłumaczone przez niezawodną Anetę Kamińską i przepięknie ilustrowane niezwykle lekką, marzycielską kreską Marty Bystroń) oraz kolejny odcinek cyklu Katarzyny Michalczak Zrujnuję się na rukolę, w którym pojawia się macierzyństwo, bliskość, skomplikowane relacje międzyludzkie i mrówki. Ilustruje jak zawsze rewelacyjna Natalia Kulka. Zapraszamy również do zapoznania się z pełnymi intrygujących obrazów, zapadającymi w pamięć tekstami Patrycji Sikory z ilustracją Emilii Ptak-Gwiazdy oraz mocną matczyzną Idy Dzik, którą barwnie zilustrowała June Michalczasso.

Zapraszamy do lektury i dziękujemy, że z nami jesteście!

ARCHIWALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 03/2019

Ten numer możemy spokojnie nazwać obszernym – wcale nieczęsto zdarza nam się, że dajemy wam do czytania i oglądania aż pięć różnych pozycji! Idzie wiosna, może to dlatego. Jest w nim trochę tego, co już znacie, a trochę zupełnej nowości. Bardzo nas cieszy, że mamy okazję prezentować nowych dla nas autorów i autorki. Mamy nadzieję, że ta tendencja się utrzyma.

Mamy wiersze Kamili Janiak, które odważnie stoją przeciwko wszystkim i wszystkiemu (ale trochę i w obronie czegoś i kogoś) . Mamy też żywe, niezwykłe, obrazowo-transowe wiersze Klaudii Pieszczoch, ilustrowane przez Martę Bystroń – po raz pierwszy na naszych łamach – która powiedziała nam, że bardzo lubi rysować do wierszy, co daje nam nadzieję na dalsze cuda. 

Mamy kolejną część projektu „Zrujnuję się na rukolę” Katarzyny Michalczak, ilustrowaną marzycielską kreską Natalii Kulki. I zdawkowe, strzelające słowami wiersze Bartosza Popadiaka, które brawurowo zilustrowała June Michalczasso. 

A na dokładkę możecie poczytać trochę prozy, gdyż powraca do nas Sylwia Wawrzyniak ze swoimi opowiadaniami – tym razem publikujemy przekorne „Wiewiórki”, do których rysunek wykonała jak zawsze tajemnicza, ale skądinąd znana Emilia Ptak-Gwiazda. 

Życzymy wam, żebyście w kwiecień weszli i weszły w literackim nastroju! 

ARCHIWALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 02/2019

Przed nami nowy numer, a w nim cztery mocne głosy. Nie przesadzamy, nasze autorki i autor tupią nogą w słusznej literackiej sprawie. Joanna Fligiel w wymownie zilustrowanych przez Beatę Sosnowską wierszach mówi wprost o przemocy w domu rodzinnym, której jej bohaterka doświadczyła jako dziecko. Naszym zdaniem robi to świetnie. Krzywdy, choć w tym przypadku symbolicznej, niebezpośredniej, doznaje także dziecko z opowiadania Katarzyny Zwolskiej-Płusy, któremu towarzyszy klimatyczna ilustracja Mariii Nikolaievej. Również tej małej bohaterce tekst daje mocny, niosący się po okolicy głos. Doświadczenie przemocy w relacjach donośnie werbalizuje także dorosła podmiotka projektu poetyckiego Katarzyny Michalczak „Zrujnuję się na rukolę”, którego kolejna część została ponownie zilustrowana lirycznie przez Natalię Kulkę. I wreszcie, wiersze Antka Tujka, z wręcz surrealistyczną ilustracją Agi Gójskiej, majstrują przy języku tak, jak im się podoba! Chcemy, żeby było nas słychać. Czytajcie!

ARCHIWALNY NUMER MAGAZYNU

Drobiazgi 01/2019

Bardzo się cieszymy, że możemy oddać wam do czytania nowy, podwójny numer, na nowej, zupełnie specjalnie stworzonej w tym celu stronie. Dawny dział „Nowych Peryferii” staje się pismem, juhu! Planowałyśmy to od dawna. Podjęłyśmy to wyzwanie, bo wierzymy, że ma to sens. Drobiazgi, choć drobne, nie chciały stać w miejscu. Potrzebowały też własnej przestrzeni (innych peryferii?). Robimy więc wielki krok, wierząc, że tak lepiej dla „Drobiazgów”, że w nowej witrynie będą się lepiej prezentowały. Zmieniamy adres, ale nie zmieniamy koncepcji. Nadal chcemy tworzyć kalejdoskop małych form artystycznych. Nadal chcemy wspierać różnorodność. Wciąż interesują nas nieoczywiste teksty i szalone, osobiste ilustracje. 

Ten numer wydaje nam się zmysłowo-waleczny. (…)

 

Archiwum Drobiazgów