Dzień: 24 czerwca 2020

Marina Hagen – wiersze

z tomu „ Zimowy tetris”   iść po zaspanym mieście i słyszeć, jak noszą meble w niebiosach   obrócił lornetkę komar gryzie nogę gdzieś w oddali   dymek z ogniska księżyc na krótkiej smyczy   przed paradą rozstrzeliwują obłoki   zimowy park dzieci sznurują leśne ścieżki   wszystko co zostało łowić na rękaw dopóki jest …

Marina Hagen – wiersze Read More »

Karolina Dzięciołowska – wiersze

  boso gdzie rosną poziomki i ja boso nie depczę węży pająkówodgarniam z czoła miękkie źdźbłamiędzy palcami kiełkują kamienne nasionadrążą korzenie odpuszczam w odbiciu sarna wahamy się gdzie rosną poziomki * na końcu światłakontury przenikają się jak woda i atrament mistrz kaligrafii macza pędzel w ciszy cienie brzóz na śniegu stają się brzozamiskuta lodem rzeka …

Karolina Dzięciołowska – wiersze Read More »

Paweł Kusiak – wiersze

Pod ledowym słońcem gdy w domu czuć pizzą to znak że brak czasu lub siły ale była wypłata. matka surowa znaczy że niedogotowana. ja niegotowy na krześle brudne t-shirty i bluzy z lumpa (nic o proletariacie). kilka lat temu o tej porze na maturę taryfą dowieziony. kilkanaście lat temu biała flaga i pylenie kadzideł. czy …

Paweł Kusiak – wiersze Read More »

Natalia Kulka – kasztany w akwareli

Przedstawiam Państwu cykl akwarel botanicznych: kwiaty kasztanowca zwyczajnego i czerwonego złapane podczas kwitnienia, przekwitania oraz portrety rodzących się po ich zapyleniu owoców. Innymi słowy przemarsz wiosny przez moje podwórko. Innymi słowy mój sposób radzenia sobie z przemijaniem kwiatów.

Mariusz Sambor – S jak sen, jak szaleństwo (część 1/2)

z cyklu Siwy i ja  Wszystko było zawsze takie ugłaskane. Takie gładziutkie, umocowane historycznie, geograficznie, pełne intelektualnych porównań. A gdzie w tym wszystkim byliśmy my, usiłujący się odnaleźć w gąszczu codziennej pustki?  Ziewałem. Cała ta nasza mentalna szachownica pełna była dziwnych figur, dziś już na wpół woskowych. Może i my nadawaliśmy się tylko do gabinetu? …

Mariusz Sambor – S jak sen, jak szaleństwo (część 1/2) Read More »

Marieke Lucas Rijneveld – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży

Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży Problemy są jak żywopłoty, powiedział mężczyzna w słuchawce, trzeba je ściąć, zanim cię przerosną. I wyobraziłem go sobie z sekatorem w dłoni, gotowego na atak, poczułem piekące łzy w oczodołach: był ogrodnikiem moich   lęków. Jeśli coś wybujało, to jest chwastem, próbowałem więc zacząć od czegoś małego: że chciałbym …

Marieke Lucas Rijneveld – Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży Read More »

Alicja Regiewicz – wiersze

Powroty   Wrócisz? Nie wypada dzisiaj trzecia środa popielcowa w roku przystępnym do spontanicznych zbrodni zacieram ślady.   Słyszysz? Puszczają mi nitki wilgotnej ściereczki, na stojaku wiszą płaszcze, skórzane wdzianka przepalone do jutra wszystkie wyczyszczę, przekrwione oczy zapadają się w mysiej norze pułapka.   Ojczulek? Zamykam walizki przeprowadzką na drugą stronę lustra pękają latami. Zbieram …

Alicja Regiewicz – wiersze Read More »

Miłosz Zawadzki – wiersze

„dziury w czasie zacerowano ręcznie”* nadal jest świeżość w drodze do granic możliwości miasta nie rozciągamy ramion bardziej niż na szerokość rzeki to wystarczy mieścimy się kajaki pod mostami przenosimy przez próg narzeczone z kevlaru z wiosłem w wianie wiosłowanie woda jest miękka obgryzam paznokieć żeby dotknąć jej serdeczną opuszką *Julia Niedziejko —   —   — …

Miłosz Zawadzki – wiersze Read More »

Albert Hirsekorn – Zew, droga, pogłos

O tym, jak bezkresny może być głos natury, pierwszy raz przekonałem się, kiedy wyjechałem rowerem w podróż dookoła Polski. Pierwszą noc musiałem przeczekać na dziko. Budzi we mnie nieugaszony tumult doznań, to wspomnienie. Wcześniej zdarzyło mi się spać w różnych miastach. Na ławkach, w domkach na drzewie, na klatkach czy w opuszczonych budynkach. To jednak …

Albert Hirsekorn – Zew, droga, pogłos Read More »

Weronika Stępkowska – wiersze

melody, a quasi-stellar malady dla Olgi Pieniążek możesz być nawet poślubiona piekłu, piękna per se fonio; nie znam innej drogi do twoich zamglonych oczu niż przez magiel języka (я буду тебя гладить!). co potem? pluton egzekwujący swój własny ciemny interes, cerberyjską biżuterię, z której wyrastają najryzykowniejsze melanż- kolie, (l)śniące perły odległych supernowiów? będę się w …

Weronika Stępkowska – wiersze Read More »

Karol Maliszewski – Przed większą całością

Ostatnio najczęściej otwieram stronę „Smutny z plecakiem”. Od wczoraj się nie otwiera. Widocznie jest nas więcej. Siedzimy na podobnych krzesłach przed podobnymi monitorami. Może moje okno jest trochę większe od waszego. A może nie. Widzę przez nie zjadający się świat. Widzę chwilową przerwę w konsumpcji. I jaka cisza. Nie umiem sobie z nią poradzić. Podrzućcie …

Karol Maliszewski – Przed większą całością Read More »