Dzień: 1 stycznia 2021

Dawid Wójcik – cztery wiersze

  Wypłucz biurowiec gubię się w papierowej robocie, samodzielnie sprzedane lataopowiadają się w portfelu, nie są po mojej stroniewpadają niewdzięcznie w wąskie gardło zapłatyfirma zwraca realizacjęzamówień, nieżywychwypowiedzeń.     Wiadomość przelewem rozsypano nas, obtoczono kieszenie groszempłyniemy po najniższych szczeblach karty, staczamy się po słuchawcez tej strony dłonie rozkładają się szybciejpróbują rozbić zmianę na drobne mały …

Dawid Wójcik – cztery wiersze Read More »

Martyna Żak – Twarze, maski, maseczki

  O godzinie 16:04, dokładnie dwie minuty i czternaście sekund po zamknięciu służbowego laptopa, usłyszała pukanie do drzwi. Zdziwiona, że to pewnie ktoś mieszkający w tej samej klatce – bo wcześniej nie zadzwonił domofonem – poszła otworzyć drzwi. Zobaczyła w nich niestarego mężczyznę, plus minus trzydziestopięcioletniego, całkiem przystojnego (wzrost około metr osiemdziesiąt, ciemne i krótko …

Martyna Żak – Twarze, maski, maseczki Read More »

Anna Maria Wierzchucka – jeden wiersz

  grzybienieunoszą siędzięki komorom powietrznympo przekwitnięciu szypułkapod powierzchnięwciągakształtujący się owochonormohammad shafiama honori cztery martwe kobiety pod wodą w kanale rideau     Ilustracje: June Michalczasso Absolwentka Architektury Wnętrz krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych i absolwentka Katedry Mody na warszawskiej ASP. Projektuje ubrania, ale najbardziej uwielbia projektować tkaniny. Maluje dziwne obrazy, których nie lubi, i bazgrze rysunki, …

Anna Maria Wierzchucka – jeden wiersz Read More »

Weronika Pasek – trzy wiersze

  Stabilizacja duchowa/materialna W naszym domu miesiąc temu zamieszkały yōkaiDokładnie siedemset siedemdziesiąt siedem szarych duchów zmartwieńunosi się lekko nad kuchenkąPrzeganiam je niecierpliwie szykując kolacjęz resztek warzyw zbyt młodych na zmarnowanieOstatnio mówiłeś, że giną ci drobnechociaż na pewno były w kieszeni spodniSamoobsługowe kasy mechanicznym głosemproszą o zabranie paragonuoraz zakupówZ szafki na buty wypadają bezgłowe widmazapomnianych funduszy …

Weronika Pasek – trzy wiersze Read More »

Marcin Lenartowicz – dwa wiersze

  Neotyk Drzewieć światłoczułością.Wysokotkliwy ptakogradna barkach rososkorup.Przepromienić fale na pół blaskuszmeroma potem zakopalić się wśród wpierwtkania.Tykać na ciebie z wysokości centydechui tylko nieskrobnić drewnomżawką na twojeodłamkania. Dopóki. Październik, 2049.     Wciąż wrzesień Szkoda kartki.Ile zajmie ten wiersz, linijkę? dwie?A potem biel, jakby śnieg posypałwszystko co niewymowne.Zaczyna się od gęsiej skórki.Kto właściwie jako pierwszy zacząłodrywać …

Marcin Lenartowicz – dwa wiersze Read More »

Alan Skóra – dwa wiersze

                     lekcjatemat: wpleć nitki przy szyikrwioobieg jest zawsze na zewnątrzzakaz zbierania jabłekjesieni nie ma na wysypisku śmieci przydaje się skalpelszybka sekcja zwłok bakteriipodziękowanie szwajcariinigdy nie znalazłem jeża obok serano to jeszcze raz proszę państwadwa wina burgundzkie     ćpuny Inatarliśmy oczy żywicą cienie nie istnieją motylki …

Alan Skóra – dwa wiersze Read More »

Mariusz Sambor – Nieoczekiwane przestoje w chmurach…(fragmenty)

  ranoz cyklu: Nieoczekiwane przestoje w chmurach… To piękne i oczyszczające! I nieznośnie cudowny zapach od samego rana. Ach, jaki ten świat jest uroczy. Jutrzenka. Zorza poranna. Brzask i świt.Oto efekt zaledwie jednego spaceru przez miasto. Cudownie, cudownie.– A ty co tak z rana świergolisz? Spacer to spacer. Proszę bez zbędnej ornamentykii nadmiernych uniesień. To …

Mariusz Sambor – Nieoczekiwane przestoje w chmurach…(fragmenty) Read More »

Łukasz Pawłowski – Instalacja miejska

  Umiera przyjacielnie przyjaciel trudniejumiera twój sąsiadmoże nie umiera ale ciężko choryjest i na pewno umrze jeślinie podejmie kosztownej kuracjikosztownej dla niego jakieś sto tysięcyNFZ-u nie staćjego nie staćciebie?masz auto warte powiedzmy sto pięćdziesiąt kołachociaż gdy masz taką furę jak to możliwe że sąsiad tak biednymoże to bajka a może właśnie stracił wszystkoprzez złe inwestycjei …

Łukasz Pawłowski – Instalacja miejska Read More »

Miron Kądziela – Skóra

  Najpierw zobaczyłem jej skórę. Zawsze najpierw widziałem skórę. Jak napręża się pod żuchwą, jak opina obojczyki, jak wydyma się na ustach, przeziera spomiędzy włosów, zmarszczona chowa się w zgięciu łokcia. Później zobaczyłem oczy.Patrzyłem na nią przez skropioną mżawką szybę kawiarni. Byłem gdzieś niedaleko stacji na Powiślu, szedłem nie wiadomo dokąd i nie wiadomo po …

Miron Kądziela – Skóra Read More »

Karolina Dzięciołowska – Lekcje języka obcego

  Lekcja: Vad heter du? Jak się nazywasz? Nazywam się Ulises.Nazywam się Adelina.Nazywam się Salih. Nazywam się Craig. Nazywam się Anita.Nazywam się Karolina.Nazywam się Bohdana.Nazywam się Bjorn. Nazywam się Dariya.Nazywam się Ahmed.Nazywam się Maha.Nazywam się Kamil.Nazywam się Ji. Nazywam się Musil.Nazywam się Jale. Nazywam się Waed.Nazywam się Aleksandra. Lekcja: Var kommer du ifrån? Skąd pochodzisz? …

Karolina Dzięciołowska – Lekcje języka obcego Read More »

Pedro Jubilot – wiersze w przekładzie Anny Skwarek

  tavira | algarve | portugal przeczucie w chłodną noc i o brzaskuoddala się życie poprzednich miesięcy odrealnionebolesna cicha migawkachwilowaktórą wypełnialiśmy dni na południu:ciała pozostawione losowi na piaskuksiążki rozrzucone w zagłębieniach dni wykrzywione uśmiechy bez maski zastyga twarz na odrzuconym brzeguczas mierzy się wyostrzonym spojrzeniemdłonie porządkują spiętrzone książkina kamiennej drabinie i poddaszuzamknięte przestrzenie troszczą się …

Pedro Jubilot – wiersze w przekładzie Anny Skwarek Read More »