przewodni

Aleksander Wierny – wiersze

 

MUZYKA MIASTA

Jeż przebiegł nam w mroku drogę,
na szczęście zdążyłaś zahamować
przed kulistym, krótkonogim ciałem,
co zastygło w światłach samochodu.

Z ciałem pełnym wina siedziałem
w aucie, w środku miasta, wewnątrz
ładnej, łagodnej opowieści o sobie
i czekałem, kiedy wreszcie ruszymy.

Tego zwierzęcia nie powinno tu być,
to miasto nie powinno go wpuścić
do swojej ładnej opowieści o sobie:
o prostych drogach, jasnych światłach.

Z radia płynął jazz, muzyka miasta,
stukałem stopą w podłogę w rytmie,
kiedy twoja stopa naciskała hamulec,
żeby uratować krótkonogie ciało.

Jeż przebiegł nam w mroku drogę,
na szczęście zdążyłaś zahamować,
potem wolno wróciliśmy do domu:
zwierzę żyje, jeśli jest daleko stąd.

 


SZTAFETY

Biegną po bieżni, ja idę po ulicy
dużo niżej, więc nie widzę ich nóg
tylko kolorowe bluzy, które krążą,
oddalają się ode mnie i zbliżają.

Dbają o swoje ciała, ja o swoje też,
ale moje jest dużo starsze, dlatego
wybieram zwykły spacer, a nie bieg,
i łagodniejsze łuki podczas okrążeń.

W trakcie ciągłej podróży po mieście,
czyli oddaleń i powrotów do domu,
pracy, sklepów, urzędów i skwerów,
mijam biegaczy i wszystkich innych.

Mijają mnie biegacze, inni ciągle też
zataczają kręgi w swoim tempie,
a te sztafety biegną coraz wolniej,
każda po innym torze w inną stronę.

 

ZMIANA ŚWIATEŁ

Siwa kobieta czeka przy krawężniku,
zatrzymała ją czerwień sygnalizatora,
mnie też, ale stoję po drugiej stronie,
więc widzę, że stopą szuka przejścia.

A przecież wie, że musi jeszcze trwać,
(zawsze wiedziała, bo zawsze tak było)
lecz kręci głową w niemej niezgodzie,
tak naprawdę już niewidzialnie idzie.

Siwa kobieta czeka przy krawężniku
(zatrzymała ją czerwień sygnalizatora)
i chyba nie ruszy – choć bardzo chce,
bo z każdej strony ulica pozostaje pusta.

Zieleń sygnalizatora pozwala przejść,
ale ona zostaje, gdzie jest, zamiast iść
(nigdy tak nie było, teraz się zmieniło):
będzie stać nad niewielką przepaścią.

Siwa kobieta czeka przy krawężniku,
i zamierza twardo tutaj trwać,
aż przejadą samochody, przejdą ludzie
i przeminą światła w każdym kolorze.

 

WSZYSCY ZA WSZYSTKO

W drodze do kasy czekam przy taśmie
obok pagórka wybranych produktów,
przede mną i za mną stoją inni klienci,
każdy czuwa nad swoją stertą rzeczy.

Ich produkty mogłyby być też moimi,
a moje rzeczy mogłyby leżeć przy nich,
nie bylibyśmy głodni po takiej zmianie,
byłoby nas także na nią wszystkich stać.

Wybrałem produkty, bo mnie znalazły,
wziąłem rzeczy, których nie potrzebuję,
ale których wcześniej bardzo chciałem,
choć nie wiedziałem, że mają być moje.

Mógłbym stać na początku tej kolejki,
albo dopiero wypakowywać produkty,
w miejscu mojego ciała mogło być inne,
a wszyscy i tak za wszystko zapłacimy.

 

MIEJSCE SPOTKANIA

Śnieg i deszcz nie przebiły się do środka,
owady też rozbiły się na przedniej szybie,
przepychamy się przez przestrzeń i czas,
żeby szybko dotrzeć na miejsce spotkania.

Wewnątrz nie czujemy uderzeń wiatru,
ale wiemy, że jest, bo skrzydła wiatraków
co stoją wzdłuż drogi, wolno się obracają,
coraz wolniej: bardzo osłabł silnik świata.

Ciągle pchamy się przez przestrzeń i czas,
żeby szybko dotrzeć na miejsce spotkania,
śnieg i deszcz nie przebiły się do środka,
lecz z ciałami owadów rozmazały obraz.

Wewnątrz nie czujemy uderzeń wiatru,
ale wiemy, że jest – gną się gałęzie drzew,
niewyraźny świat obraca się wokół siebie,
a my gnamy co tchu na miejsce spotkania.

Śnieg i deszcz nie przebiją się do środka,
owady ciałami zaraz zasłonią całą szybę,
wiatr całkiem ucichnie, więc obroty ustaną,
nikt na nas nie czeka na miejscu spotkania.

 

Ilustracje:

Miłosz Hołody

(Urodzony w roku 1990) – absolwent filozofii na Uniwersytecie Rzeszowskim (2017), obecnie doktorant. Przygotowuje rozprawę doktorską poświęconą poezji wizualnej w przestrzeni. Interesuje go współczesna kultura wizualna, eksperymentalne formy literackie oraz badania nad praktykami codzienności. W swojej twórczości porusza się płynnie między sztukami plastycznymi i literaturą. Zrealizował trzy wystawy indywidualne: „Cukierki ze słów” (RIK, 2017), „Angielski Spacer” (WiMBP w Rzeszowie, 2018), „Pij swój uśmiech” (KPP, 2019) oraz brał udział w trzech wystawach zbiorowych. Publikował w papierowym i internetowych pismach literackich: „Cegła”, „Helikopter”, „Inter-” i „Stoner Polski”. Był uczestnikiem Pracowni Otwartej Biura Literackiego (2018). https://www.facebook.com/miloszjestpiekny/ https://www.instagram.com/miloszjestpiekny/