E. M. Kohmann

Matka dzieciom, żona mężowi, człowiek kotom. Lekarka kobietom, doktorka uniwersytetom. Entuzjastka słowa. Podglądaczka ludzkich makro- i mikrokosmosów. Kolekcjonuje osobliwości, które można zamknąć w opowiadaniach.

E. M. Kohmann – Cała prawda o Józefie

Początkowo wszystko szło gładko. Nikt nie zapominał tekstu, nie potykał się na scenie ani nie zaczynał mówić nie w porę. Już mieliśmy winszować sobie udanego występu, a przebrana za Maryjkę Naśka chwyciła za rękę Berka-Józefa, Berek-Józef mnie w roli pastuszka, ja z kolei Radzia jako wieśniaka, Radzio-wieśniak Karola-króla, a ten drugiego króla, którym była akurat …

E. M. Kohmann – Cała prawda o Józefie Read More »

E.M. Kohmann – Ananke

Z bilansów tego roku najgorsze jest to, że padła firma produkująca moje kalendarze. Odkąd nauczyłem się pisać, prowadzę dokładne notatki i do tej pory robiłem je wyłącznie w planerach firmy o przewrotnej nazwie „Ananke”. Może to zabrzmi dziwnie, ale spisuję całe życie – tak po prostu, punkt po punkcie. Po lewej stronie plany, po prawej …

E.M. Kohmann – Ananke Read More »

E.M. Kohmann – Qi

Kiedy pierwszy raz odwiedziła Annę na ulicy Olszynki, pomyślała, że nigdy nie mogłaby mieszkać w tym domu. Wydał się jej jakby za bardzo zamieszkany. Ona lubiła ascetyczne, niemal puste przestrzenie. A tutaj jedna warstwa przedmiotów przykrywała drugą. Miejsca wcale nie było mało, po prostu zostało ono szczelnie zasiedlone. W dodatku pomiędzy tymi wszystkimi bibelotami, durnostojkami, …

E.M. Kohmann – Qi Read More »

E.M. Kohmann – Wygrana

Wokół parku chodzi się ścieżką. To właśnie robi on. Krąży. Jasne szorty, znad paska wylewa się solidnie już opalona oponka. Kiedyś jej nie nosił, zaczęła rosnąć piętnaście lat temu – po jednym centymetrze w pasie na każdy rok, jaki dzieli go od ostatniego meczu. Zdjętą koszulę nonszalancko przerzuca przez ramię. Raz jedno, raz drugie, żeby …

E.M. Kohmann – Wygrana Read More »