korona_BS

Beata Sosnowska – wirus zilustrowany

 

Impulsem, który pchnął mnie do narysowania tych dwóch grafik, było doświadczenie zamknięcia i mojego kontaktu ze światem z tym związanym. Ponieważ jestem w tak zwanej grupie ryzyka, starałam się stosować do zasad bezpieczeństwa, tkwiłam w izolacji. Mój kontakt z ludźmi stanowiły Internet i fejsbuk. Szybko zorientowałam się, że bardzo mnie one obciążają psychicznie. Dlatego żeby znaleźć wewnętrzny spokój musiałam się z nich wylogować na jakiś czas. W dodatku wiosna, która właśnie przyszła, była poza zasięgiem – przekonałam się, jak ważne są dla mnie zapachy i jak bardzo izolują mnie od nich maseczki. Stąd przewrotnie powstała praca „Wirus wiosny” i to chyba jedyny wirus, który chciałabym, żeby był zawsze w moim życiu. Maseczkę noszę, jestem zwolenniczką ich noszenia, bo może się tak zdarzyć, że uratuje mi życie fakt, że ktoś ją miał na twarzy, a był chory i ja mogę komuś uratować życie. Bo nie wiedziałam, że byłam, będę chora. Jednak nadal uważam, że tylko Sztuka nas ocali.