Opowiadanie

E.M. Kohmann – Ananke

Z bilansów tego roku najgorsze jest to, że padła firma produkująca moje kalendarze. Odkąd nauczyłem się pisać, prowadzę dokładne notatki i do tej pory robiłem je wyłącznie w planerach firmy o przewrotnej nazwie „Ananke”. Może to zabrzmi dziwnie, ale spisuję całe życie – tak po prostu, punkt po punkcie. Po lewej stronie plany, po prawej …

E.M. Kohmann – Ananke Read More »

Dawid Wójcik – Delirium

  Zakłady pracy? Zakładanie rodziny, stwarzanie miejsc pracy, zakłady o rodzinę?Tutaj wszystko. Prawie niewidoczna odnoga w bocznej części jednego z opuszczonych apartamentów. Wejście do pubu jak klaustrofobiczny, duszący tunel. Za nim wyłania się już właściwa wizja miejsca. W opozycji do głównej lady gospodarza porozstawiane są drewniane, nakryte obrusami w kratę stoły. Podłoga wezbrana powtarzalnym, komfortowym …

Dawid Wójcik – Delirium Read More »

Justyna Wysocka – Osmia

  I nastał czas wonny. Czas czułego węchu, prawdziwe żywoczucie. Nie mieliśmy już czego zazdrościć psom. Łatwo było znaleźć truflę, ofiarę lawiny i lisa w gęstwinie. Sami sobie wykrywaliśmy nowotwory. Wystarczyło powąchać jeden z płynów, który wylał się poza kontur ciała, na przykład wysięk lub łzę. Rak pachniał jak niewietrzona szkolna sala po zajęciach z …

Justyna Wysocka – Osmia Read More »

Małgorzata Kozera-Topińska – Aromaterapia

  Mrówki rzeczywiście nie lubią goździków; oraz skórek od ogórka. O ile jednak od skórek po prostu trzymają się z dala, o tyle goździki wprawiają je w totalne oszołomienie. Biegają w panice, zdezorientowane, zagubione. Myślę, że zapach goździków działa na nie jak narkotyk i zaburza połączenie z „mózgiem kolektywnym”, dzięki któremu tysiące mrówczych jednostek funkcjonują …

Małgorzata Kozera-Topińska – Aromaterapia Read More »

Tośka Piołun – Jak nie zostałam królewną serowego kosmosu

Otwieram paczkę naczosów. Serowy smak tych chrupek ma w sobie ponadprzeciętną zdolność pobudzania kubków smakowych. Festiwal zmysłów, serio. Dla mnie wszystko mogłoby tak smakować. Nie obraziłabym się. Gdybym kiedyś, z nudów, nie liznęła podręcznika do psychiatrii, to powiedziałabym nawet, że tymi naczosami można leczyć depresję. Takie są dobre.Moje życie mało znaczy. Nie ma w nim …

Tośka Piołun – Jak nie zostałam królewną serowego kosmosu Read More »

Albert Hirsekorn – Dyżur

  Przyjechałem do Gosi trzeźwy. Cały dzień krążyłem po Koszalinie rowerem, to tu, to tam. Ciemniało i budynki miasta rumieniły się od spływającego z nieboskłonu słońca. Nie mogłem opuszczać miasta, ale pragnąłem się z nią zobaczyć, z tą rudowłosą dziewczyną. Cały wieczór i jeszcze pół nocy słuchać jej chropowatego głosu. Konflikt pomogło rozwiązać moje kłopotliwe …

Albert Hirsekorn – Dyżur Read More »

Ina Berg – Sprzątanie świata

  Matka pracowała za siebie i za innych. Jej wprawne oko bez przerwy błądziło w poszukiwaniu zeschłych listków, rozsypanych okruszków, podwiniętych dywanów, rozlanych w pośpiechu herbat. Na przyjęciach panom poprawiała krawaty, a paniom wystające z sukienek metki. Nie wahała się, by włożyć komuś wysuniętą niedbale bluzkę z powrotem do spodni.– Wystawało – mówiła wtedy mrugając …

Ina Berg – Sprzątanie świata Read More »

Śomi – Ptaki nie mają twarzy

  Jest taki typ urody, typ ptasi, upierzony. Widoczny nader w ruchach bioder i nachyleniu klatki piersiowej, nad wyraz wyraźny w twarzy. Nos dziobaty, przenikliwy wzrok, kości policzkowe odpowiednio wypukłe, zdają się błyszczeć, odbijać światło. Loplop wstaje, odsuwa krzesło, delikatnie strzepuje okruszki z błękitnej serwetki, która przez ostatnią godzinę leżała na jego kolanach, następnie z …

Śomi – Ptaki nie mają twarzy Read More »

Łukasz Frynia – Życie tutaj jest jakieś takie etnograficzne

  (z dedykacją dla Wikinga) Człowiek, stworzony na podobieństwo kija, zaopatrzony jest w dwa końce. Jeden z nich z gruntu rzeczy przytwierdzony jest do podłoża, natomiast umiejscowienie drugiego nie jest już tak oczywiste. Niektórzy są skoncentrowani na własnym organizmie, w związku z czym mają głowę umieszczoną na karku. Inni kładą ją w chmurach, co dowodzi albo …

Łukasz Frynia – Życie tutaj jest jakieś takie etnograficzne Read More »

Martyna Żak – Twarze, maski, maseczki

  O godzinie 16:04, dokładnie dwie minuty i czternaście sekund po zamknięciu służbowego laptopa, usłyszała pukanie do drzwi. Zdziwiona, że to pewnie ktoś mieszkający w tej samej klatce – bo wcześniej nie zadzwonił domofonem – poszła otworzyć drzwi. Zobaczyła w nich niestarego mężczyznę, plus minus trzydziestopięcioletniego, całkiem przystojnego (wzrost około metr osiemdziesiąt, ciemne i krótko …

Martyna Żak – Twarze, maski, maseczki Read More »

Mariusz Sambor – Nieoczekiwane przestoje w chmurach…(fragmenty)

  ranoz cyklu: Nieoczekiwane przestoje w chmurach… To piękne i oczyszczające! I nieznośnie cudowny zapach od samego rana. Ach, jaki ten świat jest uroczy. Jutrzenka. Zorza poranna. Brzask i świt.Oto efekt zaledwie jednego spaceru przez miasto. Cudownie, cudownie.– A ty co tak z rana świergolisz? Spacer to spacer. Proszę bez zbędnej ornamentykii nadmiernych uniesień. To …

Mariusz Sambor – Nieoczekiwane przestoje w chmurach…(fragmenty) Read More »

Miron Kądziela – Skóra

  Najpierw zobaczyłem jej skórę. Zawsze najpierw widziałem skórę. Jak napręża się pod żuchwą, jak opina obojczyki, jak wydyma się na ustach, przeziera spomiędzy włosów, zmarszczona chowa się w zgięciu łokcia. Później zobaczyłem oczy.Patrzyłem na nią przez skropioną mżawką szybę kawiarni. Byłem gdzieś niedaleko stacji na Powiślu, szedłem nie wiadomo dokąd i nie wiadomo po …

Miron Kądziela – Skóra Read More »

Urszula Kot – ENDLESS SUMMER

  Z jednej strony bloku gra się w klasy, z drugiej w zbijanego. Po osiedlu chodzą dzieci. Palą papierosy. Wyzywają się. Wożą lalki na grzbiecie psa Scoobiego. Andżelika i Ania znalazły martwą gumową rękawicę. Urządzają jej pogrzeb obok altanki śmietnikowej. W altance otwieranej bzyczkiem pozostawiono wiele woreczków ze spleśniałym chlebem, starannie ułożono je z dala …

Urszula Kot – ENDLESS SUMMER Read More »

Łukasz Frynia – Eger

  Eger. Parking blisko dworca. Wyjątkowo upalny czerwiec. Czekamy na pociąg. Siedzimy na ławce, w cieniu, pod drzewem. Przed nami płyta popękanego, rozgrzanego betonu. Naprzeciw nas budka. Kiosk z blachy. Szary i smutny, grzeje się w słońcu, a razem z nim jego wnętrzności.W środku znajduje się gruby Cygan po czterdziestce i jego kuchnia. W owej …

Łukasz Frynia – Eger Read More »

Klaudia Pieszczoch – Kalambury (cz. 2)

* Aby nadążyć z tym, co domagało się zrobienia, stopniowo ograniczaliśmy sen, codziennie skracając go po trochę, jak przy wyrównywaniu cięcia. Zresztą i tak ciężko było spać, kiedy my sami i wszystko wokół pulsowało gorącem. Pot ściekał mi po plecach, kiedy w środku nocy odpisywałem na zaległe wiadomości i próbowałem nadrobić wirtualne wizyty w muzeach, …

Klaudia Pieszczoch – Kalambury (cz. 2) Read More »