Opowiadanie

Mariusz Sambor – proste odpowiedzi

z cyklu: Nieoczekiwane przestoje w chmurach… Szał? Może i szał, ale kiedy w końcu się przywlokłem, szału nie było. Wszyscy stali przed wejściem ze swoimi telefonami. Nikt jeszcze nie patrzył na burzę, która ledwo, ledwo, ale już gdzieś nad północnym horyzontem ukazywała błyskające oblicze. Dopiero gdy zagrzmiało, tłum w końcu się rozstąpił. Teraz trzymali w …

Mariusz Sambor – proste odpowiedzi Read More »

E. M. Kohmann – Cała prawda o Józefie

Początkowo wszystko szło gładko. Nikt nie zapominał tekstu, nie potykał się na scenie ani nie zaczynał mówić nie w porę. Już mieliśmy winszować sobie udanego występu, a przebrana za Maryjkę Naśka chwyciła za rękę Berka-Józefa, Berek-Józef mnie w roli pastuszka, ja z kolei Radzia jako wieśniaka, Radzio-wieśniak Karola-króla, a ten drugiego króla, którym była akurat …

E. M. Kohmann – Cała prawda o Józefie Read More »

Weronika Mamuna – Bogiem a prawdą

Dominika zrobiła dwa testy i oba wyszły dodatnie. Jakie były szanse na dwa fałszywe pozytywy? Wykosztowała się na cyfrowe, zapłaciła w sumie ponad pięćdziesiąt złotych, może zwykły byłby lepszy? Z elektroniką nigdy nic nie wiadomo.  Ale mdliło ją przy śniadaniu, a kiedy Piotrek miętosił jej piersi, zasysała powietrze przez zęby, co mylnie brał za podniecenie. …

Weronika Mamuna – Bogiem a prawdą Read More »

Tomasz Dalasiński – #bylem

O tym, że już byłem, dowiedziałem się przypadkowo, znajdując kiedyś w sieci propagandową sepiaśną fotografię z lat pięćdziesiątych dwudziestego stulecia, przedstawiającą postęp w mechanizacji rolnictwa PRL, sztampowo, acz sugestywnie, zobrazowany za pomocą nowoczesnych metod żniwowania, dość jednoznacznie skontrastowanych z tymi bardziej tradycyjnymi, by nie rzec: archaicznymi. Na pierwszym planie zdjęcia, nieco po prawej stronie, wśród …

Tomasz Dalasiński – #bylem Read More »

Karolina Dzięciołowska – Włóczędzy

Ulicę spinały łańcuchy chorągiewek. Flagi furkotały w miejskim przeciągu. Wiatr wiał od rzeki, rozwiewał chusty kobiet spacerujących brzegiem. Odłączyła się od nich drobna postać, spotkali ją u wejścia do pizzerii La strada. Dziewczynka przetańczyła próg, weszli za nią. Oślepiły ich ekrany nad ladą. Zamawiała, oni tłumaczyli menu. Poza pizzą oferowano pośpiech: fast-kebaby, gyrosy, hamburgery, klopsiki. …

Karolina Dzięciołowska – Włóczędzy Read More »

Aleksandra Tarnowska – Nic się nie dzieje

Przepraszam, dzwonię, bo tata przyszedł. No, nic takiego się jeszcze nie dzieje. Słyszałem jak wchodził. Tak, niby zamknięte było, ale wie pan, taki zamek u nas, dla taty nie pierwszyzna, nie? Nie takie rzeczy potrafi, czasem mi coś pokaże w piwnicy, różne sprzęty tam ma, wiertarki, szlifierki, wytrychy. A zamek jak zamek, sam wstawił, sam …

Aleksandra Tarnowska – Nic się nie dzieje Read More »

Alicja Regiewicz – Do świtu cię nie stracę

Dźwięk dzwonów zagłusza wiarę, kosiarka zabija miłość do lata, chodzę po lesie, na gałęziach siedzą ptaki, stroszą pióra, nie odlatują. W lesie czeka na mnie nadzieja, rozglądam się za nią, staruszka stoi za drzewem, wyglądam bezchmurnego nieba. Ruszam w jej stronę, ale starsza pani z laską ucieka przede mną, świat upada na kolana i modli …

Alicja Regiewicz – Do świtu cię nie stracę Read More »

Agata Puwalska – Żółw

  Śniło mu się, że żółw umarł i Feliks pomyślał, że jak tylko wstanie z łóżka, musi sprawdzić, czy rzeczywiście. Więc kiedy wstał, skierował swoje kroki wprost do łazienki, choć w łazience nie trzymał żółwia, tylko sterty kosmetyków, niezastąpionych w trosce o wygląd, który co prawda i tak do niczego się nie nadawał, ale przyzwoitość …

Agata Puwalska – Żółw Read More »

Ina Berg – Brutus

  Dom cioci jest bardzo duży i cichy. Kiedy tam jestem, czuję się jakby nikogo innego nie było na świecie i jest mi trochę smutno, zwłaszcza wieczorami. Kiedy gaszę światło, ciocia przychodzi i mówi „dobranoc Marysiu”, ale to nie pomaga. Codziennie rano schodzę do kuchni na śniadanie i jem kanapkę, na zmianę albo z musztardą, …

Ina Berg – Brutus Read More »

Justyna Wysocka – „Is Laika still in space?”

  Jest to pytanie, które zasnuwa serce nienatrętnym smutkiem. Podobnie jak jaskółki gwiżdżące w lipcowy wieczór, Detroit, wyschnięta fontanna, omglone boisko przy szkole czy kolekcja nabitych na szpilkę motyli. Albo jak myśl, że pływając w zalewie, unosimy się nad zatopionym pałacem i domami. Śnimy się wówczas jezioru. Ten smutek to taki plastikowy sztylecik, który wchodzi …

Justyna Wysocka – „Is Laika still in space?” Read More »

Julia Deptuła – Mama i św. Jan

Z ciszy powstałeś i w ciszę wejdziesz, nie ma opcji na rozróżnienie, wielki zając zakreśla dziupelkę; ignoruj, to wieczorynka, dorośli na wieczną wieczorynkę: gdy matka rozczesuje córce włosy – ta zapomina o świecie. Każdy niesie swój krzyż, cerata wypalona zawsze wczorajszą herbatą, biały szum i jałowe wzdychanie myszy rzeczy pospolitej. Słońce jest o 5 cm …

Julia Deptuła – Mama i św. Jan Read More »

Patrycja Masłowska – Zwierza

Stoję wyprostowana, odrętwiała. Nie zadrży mi nawet powieka, nie poruszę się, choćby widziana kątem oka. Jak żyłka rozpięta między dwoma biegunami albo parą uszu –poważnie traktuję swoją funkcjonalność. Mój szkielet powleczony jest czarną, granitową skórą. Wyglądałabym jak kosmos, gdyby od reszty świata nie izolowała mnie solidna warstwa cegły krępująca powidoki ruchu. Stoję, choć nie pamiętam …

Patrycja Masłowska – Zwierza Read More »

Mateusz Sidorek – Volvo jazz

  Przy każdej stacji paliw słychać piszczenie i szczekanie. Watahy bezpańskich ogonów kołyszą się po wybrzeżu od Ałuszty, przez Jałtę, po Sewastopol. W drodze do Bakczysaraju kolejne skomlące kolektywy czekają na turystów. W sklepiku przy CPN-ie sprzedawca, który przypomina Marka Dyjaka, warczy, że nie wolno dokarmiać i podaje kluczyk do wychodka. Po wysikaniu się patrzę …

Mateusz Sidorek – Volvo jazz Read More »

Tymoteusz Skiba – Krwisty foton

  Tekst inspirowany filmem „Photon”. Wstaję rano przed budzikiem. Niewyspany. Rozbity na atomy. Ciężko na żołądku. Chaos zamiast porządku. Wiem, że już czas zbierać się do pracy. Kosmos kurwa. Trzeba było nie obżerać się surowym mięsem na noc. Wchodzę do salonu w samych gaciach, nabrzmiały siłą i czerwonym mięśniem. Na herbacie nalot, jakaś piana, wspomnienie …

Tymoteusz Skiba – Krwisty foton Read More »