Opowiadanie

Mariusz Sambor – S jak sen, jak szaleństwo (część 1/2)

z cyklu Siwy i ja  Wszystko było zawsze takie ugłaskane. Takie gładziutkie, umocowane historycznie, geograficznie, pełne intelektualnych porównań. A gdzie w tym wszystkim byliśmy my, usiłujący się odnaleźć w gąszczu codziennej pustki?  Ziewałem. Cała ta nasza mentalna szachownica pełna była dziwnych figur, dziś już na wpół woskowych. Może i my nadawaliśmy się tylko do gabinetu? …

Mariusz Sambor – S jak sen, jak szaleństwo (część 1/2) Read More »

Albert Hirsekorn – Zew, droga, pogłos

O tym, jak bezkresny może być głos natury, pierwszy raz przekonałem się, kiedy wyjechałem rowerem w podróż dookoła Polski. Pierwszą noc musiałem przeczekać na dziko. Budzi we mnie nieugaszony tumult doznań, to wspomnienie. Wcześniej zdarzyło mi się spać w różnych miastach. Na ławkach, w domkach na drzewie, na klatkach czy w opuszczonych budynkach. To jednak …

Albert Hirsekorn – Zew, droga, pogłos Read More »

Karol Maliszewski – Przed większą całością

Ostatnio najczęściej otwieram stronę „Smutny z plecakiem”. Od wczoraj się nie otwiera. Widocznie jest nas więcej. Siedzimy na podobnych krzesłach przed podobnymi monitorami. Może moje okno jest trochę większe od waszego. A może nie. Widzę przez nie zjadający się świat. Widzę chwilową przerwę w konsumpcji. I jaka cisza. Nie umiem sobie z nią poradzić. Podrzućcie …

Karol Maliszewski – Przed większą całością Read More »

Mariusz Sambor – w domu

  z cyklu: mistrz ukradkowej fotografii — Siedzę w domu. Cynkowa biel śniegu pokryła moje myśli razem z nierozwiniętą jeszcze zielenią. Wyżarła całą moc. Padało pół nocy, od pół-nocy. Pół nocy i północ. Siedzę, siedzisz, siedzimy i my. My? Nie, nie razem. Powietrze gęste jak pasta nie-aldente. Myśleć, myśleć. Nie mogę myśleć. Tym razem trzy …

Mariusz Sambor – w domu Read More »

Małgorzata Czerwień – opowiadania

  1. tonie pokój (o wyplątywaniu meduz z włosów) Kapało z kranu. Okazjonalnie, najpierw co środę, potem też w piątki, co drugi dzień, aż zorientowałam się, że kapie codziennie. Dźwięk wody zaczął mnie tak irytować, że zdecydowałam się zamknąć drzwi do łazienki i wyłączyć ją z użytku. Chociaż próbowałam przekonać samą siebie, że sprawa jest …

Małgorzata Czerwień – opowiadania Read More »

Mateusz Sidorek – Rób tak, żeby nie bolało

Budzik zaczyna grać o 5:45. Zapowiedź poranka jak wstęp do jazzowej solówki. Moja mała, burgundowa trumienka – tak sobie myślę o moim pokoju zaraz po przebudzeniu. Farba z Leroy Merlin rzeczywiście miała taką nazwę – wino z Burgundii. Miało być jak u Almodóvara. Póki co większość gości jednak uważa, że jest trochę jak w burdelu. …

Mateusz Sidorek – Rób tak, żeby nie bolało Read More »

Urszula Rapacka – Parę słów o słowach

  Nieutulony. To słowo od lat mi towarzyszy, słowo empatyczne, humanistyczne, wrażliwe na drugiego człowieka. To nie jest słowo z DSM-5, to raczej coś, co moja babcia przycisnęłaby jedną ręką do piersi, mieszając drugą ręką zupę wiśniową w wielkim garze na kaflowym piecu. Bo ktoś kiedyś musiał zobaczyć bliźniego, którego zalała rozpacz, tak głęboka rozpacz, …

Urszula Rapacka – Parę słów o słowach Read More »

Łukasz Izdebski – Moich tysiąc słów na chwilę

Upadła kilkanaście metrów dalej. Zdawała się być tą samą istotą, a jednak już tak nie było. Wystarczyła krótka chwila, żeby z uosobienia spokoju i radości przeobraziła się w kipiącą z wściekłości kulę zdenerwowania, kłębek irytacji, istny zwój złości. A było tak dobrze. Długo leżała na tej plaży. Właściwie nie zastanawiała się, czy to były minuty, …

Łukasz Izdebski – Moich tysiąc słów na chwilę Read More »

Eliza Gumulak – Jaka to melodia?

Przepiękne beat melodyjki, ktoś chyba sobie KUPIŁ NOWE GŁOŚNIKI, nie można zdiagnozować piosenki, podstarzała nauczycielka ogłuszająca swoją świnkę morską mieszanką beatu, beatu odreagowuje całe swoje życie i wszystkich facetów, wszystkich, wszystkich próbuje zapomnieć, a skoro o facetach mowa – dziś przypadkiem widziała, jak dziewczyna z jej bloku z wściekłością wyrzucała do śmieci reklamówkę prezentów, paczuszkę …

Eliza Gumulak – Jaka to melodia? Read More »

Klaudia Szott – Pierwsza mowa

Wszystko zaczęło się od tego, że Mama Żenia założyła Fejsbuka. Mimo zinterioryzowanego postępu technologicznego, wciąż utrzymywałyśmy kontakt podług tradycji telefonicznej, wtykającej w zapomnienie sprawę czysto wirtualną, generującą zdziwienie przy widoku zielonej kropki obok imienia i nazwiska matczynego, ujętego w formie awataru bez zdjęcia i polskich znaków, generującą zdziwienie za każdym razem, gdy w przestrzeni interfejsu …

Klaudia Szott – Pierwsza mowa Read More »

Wiewiórki

  Skąd wiem, że jest siódmy dzień tygodnia? Nie jestem sama w łóżku, stąd wiem. Słyszę oddech, miarowy oddech śpiącego człowieka, wsłuchuję się przez chwilę, żeby się upewnić, że to nie ja, są takie godziny poranne, kiedy oddechu swojego od nieswojego nie można odróżnić. Zdarzyło mi się. Życie nie oszczędza. Choć mnie zachowuje chyba na …

Wiewiórki Read More »

Letnik – część 2

Ciąg dalszy z poprzedniego numeru.  *** Próbowałam zorientować się, które okno należy teraz do Letnika, ale żadne nie nosiło śladów zmiany. Wiadomo, że każdy inaczej traktuje okna. Zasuwa albo rozsuwa zasłony, szczelnie lub nie. Czasem angażuje firankę. Uzupełnia parapet albo pozbawia go przedmiotów. Widać po oknach, gdy pokój zmienia właściciela. Przysadzisty dom Radziejów miał okna …

Letnik – część 2 Read More »