Tłumaczenie

Andriej Sien-Sieńkow – wiersze

  MICHEL FOUCAULT, PIERWSZY TRYMESTR embrion rośnie posłusznie powtarzając wszystkie stadia ewolucji   ma już więc ucho do którego wlatuje słowo i ucho z którego wylatuje   wleciawszy wyleciawszy wzleciawszy poleciawszy słowo kładzie się na górnej wardze jak liść babki na ranie     PRZEDŚMIERTNE DYSCYPLINY SPORTOWE NA OLIMPIADZIE W 1912  ROKU wśród oficerów morskich …

Andriej Sien-Sieńkow – wiersze Read More »

Młoda poezja ukraińska w przekładzie Tomasza Pierzchały – część 3 cyklu

  Jurij Caplin * * *        Młodzieniec pannę wiezie na sankach       Dziewczyna laskonoga, czapkę ma wielką       Głos jej brzmi jak sprzed trzydziestu zim       Czyjeś odciski na śniegu: wielkiego człowieka (rozkładał ręce) i człowieka mniejszego       A tu facet z drżącą napiętą …

Młoda poezja ukraińska w przekładzie Tomasza Pierzchały – część 3 cyklu Read More »

Młoda poezja ukraińska w przekładzie Tomasza Pierzchały – część 2 cyklu

  Maria Bańko     ***   Sąsiadka w przedziale mówi, że jej sąsiadkę użądliła osa, I teraz w tym obrzęku zamieszkał On.   Było to pewnego lipca, gdy Południowa Konwencja Baptystów Wysadziła desant we wsi Krasny Kut. Mój wujek przestał pić, siostra wyrzuciła konsolę. Nie mogli jedynie zrezygnować z drobiazgów: słodkich świńskich ogonków, Które …

Młoda poezja ukraińska w przekładzie Tomasza Pierzchały – część 2 cyklu Read More »

Młoda poezja ukraińska w przekładzie Tomasza Pierzchały – część 1 cyklu

Hałyna Babak *** nagle zdało mi się, że jestem maleńka śmieszna wyobcowana po słowie – moje wypowiedzianym bez zastanowienia zawiesiłam się – dziewczynko, tu nie ma niczego twojego tu w ogóle niczego nie ma dlatego i głowy nasze – miedziane miski i ciała nasze – pustynne studnie i ręce nasze – ani ku ziemi, ani …

Młoda poezja ukraińska w przekładzie Tomasza Pierzchały – część 1 cyklu Read More »

Listy od sąsiadów XI. Jitka N. Srbová – wiersze

  Moja córka maszeruje przez las   I.  Moja córka maszeruje przez las. Nie może stanąć na własnych, dlatego  przejmuje moje nogi, moje oczy, mój strach. Wśród gałęzi znika jej głos, wołanie za rozbieganym jamnikiem.  Jesteśmy tu same. Same i listopad.   II.  Wcale nie jesteśmy same. Moja córka wszystko widzi, pokazuje palcem  przez butwiejące …

Listy od sąsiadów XI. Jitka N. Srbová – wiersze Read More »