JUSTYSIA obraz 1, 26.08.2019

Ida Dzik – wiersze

 

umowa adopcyjna

raz ustaliłyśmy zwierzęta i dzieci
powinny się przytrafić i koniec i kropka.

a dziś na fejsbuku trzepocze wiadomość
pytasz czy powinnaś adoptować szczurki
pięćdziesiąt do wzięcia wprost z laboratorium

Już za kilka dni ktoś je ma uśmiercić
(kto? w jaki sposób? i kiedy dokładnie?
nie wiem dlaczego bardzo chcę to wiedzieć)

mówisz że chcesz przygarnąć dwie szczurzyczki
uratujesz je i nazwiesz Thelma oraz Louise
szczury wojownicze ogorzałe doświadczeniem
od adekwatnych imion nie da się odżegnać

dwa życia szczurze z tego jedną trzecią
stanowi sam ogon raczej dwa ogony
ledwie gram kilkaset i żyć kilkadziesiąt
które się zakończy właśnie przez nasz wybór

dwa życia szczurze życia nieduże
zbyt nieistotne by być z siebie dumną
zbyt istniejące by łatwo zapomnieć

zwłaszcza że z każdym słowem nabierają kształtu
węszą w pierwszym słońcu wśród drobinek kurzu

 

 

przeprowadzka

zabiorę do ciebie
starą szczoteczkę i cały brak czasu
miskę na rzygi i na mokre pranie
pudełko przypraw wibrator pilniczek
kolorowe lampki klucze do rodziców
ubrania wygodne które trochę znasz
i niewygodne których nie znam sama
przedmioty bez nazw Staśka suchą szyszkę
tykający od lat zegar i pragnienie
żeby nie mieć już nic więcej nie mieć

twarde dyski miękkie nogi
świeża pościel sucha skóra
kawałki po kawałku
będą wracać
do domu pełnego miłosnych narzeczy
rzek jezior mórz na wyspach z plastiku
żyjątek i zmartwień

choćbyśmy byli ostatni na świecie
na ostatnim świecie w ostatnim mieszkaniu
ostatniego dnia o bladym świcie przewrócę racuchy prosto na twój talerz

 

Ilustracje: June Michalczasso

June Michalczasso – Absolwentka Architektury Wnętrz krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych i absolwentka Katedry Mody na warszawskiej ASP. Projektuje ubrania, ale najbardziej uwielbia projektować tkaniny. Maluje dziwne obrazy, których nie lubi, i bazgrze rysunki, które kocha.