wiersze_01

Łucja Kuttig/ Łukasz Kaźmierczak – wiersze

 

AGENCJA TERRORYSTYCZNA DRĄCA KOCE

Alkaida nosiła w ustach papierosa i wyzywająco witała się pięścią zamiast ręką. Piąstka tylko mimochodem odwza­jemniała znajomość. Nie przepadam za tym pseudonimem Agnieszki. Pożyczyła Alkaidzie koc, lecz do tej pory go nie odzyskała. W podstawówce psycholożka pytała każdego, co w pierwszej kolejności weźmie ze sobą na bezludną wyspę. Od razu przyszedł mi na myśl koc. Co oznacza, że zawijam się na ludziach albo oni ze mną sypiają, a gdy prze­siąknę ich zapachami oraz snami, wsadzają mnie do pralki i rozwieszają na krzyżach, aż ścieknie ze mnie wszystka krew. Alkaida milczy w tym temacie, dopiero wstawia pranie.

APOSTOLSKIE

Cnoty według Jusi nie mają hierarchicznego charak­teru. Istnieje wyłącznie dobra i niewłaściwa postawa, od­powiednia i przynosząca zawód. Kiedy Justyna mówi, jak weganie niby chcą zmniejszać zło wobec zwierząt, umie podać szereg kontrprzykładów, czego jeszcze brakuje nieodzwierzęcym ludziom. Tak tłumaczy wyższość swojej tradycji oraz że nie ma do­bra ponad schabowy z mizerią i ziemniakami posypanymi koperkiem. Apostołowie zawsze popełniają jakieś grzechy i tęsknią za piersią kurczaka.

CNOTY

Wiercińska ofuknęła mnie Nosalem, przechodząc obok badań kinetycznych w kobaltowej sukience i blond om­bre. Róż na jej twarzy podkreślał talię policzków wybucha­jących z pretensją, dlaczego nie prostuję włosów. W tych falach wyglądam jak dziwka. Moje maksimum absorbancji przypada na zakres szybkich numerków. Odnajduję w tym przyjemność. Im dłuższa fala, tym niższa energia. Nie za­przeczam marzeniom.

 

kofefale w orlando

odpieczętowuję znajomości ze słów spoglądam w stan uzębienia
a potem

na rolki za oknem z wrażeniem że obserwuję przepastne
pantagrueliczne

komarzyce którym nie doskwierają żadne kłopoty z równowagą

znajomości doceniają
rozmowy dosyć obrazowe w erze samouczków i tutoriali

przerwane wylaniem bezbarwnego roztworu kofeiny na papiery:
po podłodze

rozkładam je do suszenia
i nabierania energii w swobodnej krystalizacji włókien

na czerwoną nitkę siedem supłów zaplata mi osoba bliska w
rozumieniu

relacji zawierania w ten sposób ubezpieczam tyleż samo
marzeń w każdym

z nich słyszę w tle syreny w stanie virginia nabieram kamieni od twardej wody

w stanie wolf biją
alarmy więc zanurzam się zaciągają mnie

prądy morskie wilczyc morskich krzyczą woo! woo! Lo-Fi

 

 

Ilustracje: Aga Gójska i Beata Sosnowska.

Aga Gójska – ilustratorka i animatorka. Współautorka komiksu „Tak, super!” i „Prace i robótki”. Prowadziła projekt animacji zmysłowej „Brzuchomówcy”. Współtworzy kolektyw komiksowy Dream Team, prowadzi warsztaty, ilustruje między innymi dla „Świerszczyka” i „Zeszytów komiksowych”.

Beata Sosnowska – graficzka, malarka, rysowniczka komiksów i ilustracji, multimedialna poetka, realizatorka filmowa. Autorka multimedialnego tomiku poezji „W cieniu szumiących wind”, który powstawał w latach 2002 – 2007 w kooperacji z 30 artystami z Trójmiasta. Realizatorka filmów dokumentalnych i eksperymentalnych, performerka. Swoje prace prezentowała m.in. na: Re:Wizjach, festiwalu Korporacja Tańca w Gdańsku, WRO 05, MALTA Festiwal Poznań, w Stoczni Gdańskiej , BWA Zielona Góra, BWA Łomża, CSW Łaźnia, galeria Lokal 30. W latach 2012-2015 członkini kolektywu rysujących dziewczyn Dream Team, wraz z którymi organizowała wystawy i warsztaty. Poza tym prowadzi samodzielne warsztaty komiksowe dla społeczności wykluczonych takich jak więźniarki, osoby transgender, czy starsze kobiety. W swoim dorobku ma liczne publikacje w antologiach, zinach oraz w czasopismach i gazetach  w tym między innymi: Gazeta Wyborcza, Przekrój, Magazyn Pismo, Zeszyty Komiksowe, Fabularie, wydawnictwo Centrala, Timof Comics, Fundacja Ha!art, Trzy Kolory. Ma także na swoim koncie współpracę z organizacjami pozarządowymi i feministycznymi „Stowarzyszenie Arteria”, „Porozumienie Kobiet 8 marca”, „UFA”, „Centrum Zmiany Społecznej”, „Rewolucje kobiet”, „Lambda Warszawa”. Obecnie zajęła się tworzeniem komiksów o tematyce LGBT i społecznej.