wiersze

Joanna Fligiel – wiersze

 

Pogódź się z tym, mała dziewczynko

 

 „Cierpienie należy do życia. Jeśli cierpisz, znaczy, że żyjesz.

Pogódź się z tym mała dziewczynko”.

– Dorota Terakowska

 

W klasie jest zawsze jakaś Marysia, koło której nikt

nie chce usiąść. W mojej też była taka dziewczynka

i to nie byłam ja. Byłam miła, taki zwyczaj wpojony

przez matkę, chociaż wówczas nikt jeszcze nie odkrył,

że w ten sposób można oszukać mózg. Wybrałam

uśmiechanie, by teraz dla równowagi mówić prawdę,

lecz i tak się przewracam.

 

Kiedy po latach spotykam szkolne koleżanki,

słyszę, jaka byłam świetna. Nie pamiętam,

bo to nie działo się naprawdę. Naprawdę

byłam przestraszoną dziewczynką,

która musiała wracać do domu po lekcjach,

kłaść się do łóżka, gdy za oknem wołano jej imię.

Modliła się pod kołdrą, żeby tata mówił ciszej:

czyją jest dziwką, czyją będzie, czyją była

i która dziwka ją urodziła.

 

 

Martw się o siebie

 

„Cierpienie nie jest zaraźliwe, cierpienie

Odgradza straszliwiej aniżeli mury,

Żadna kwarantanna nie izoluje skuteczniej.

To banalne, co mówię – tym bardziej prawdziwe”.

– Ana Blandiana, „Kwarantanna”

 

Martw się o siebie, powiedziała moja mama,

schodząc z piętra o dziesiątej,

choć zawsze je owsiankę o piątej trzydzieści, od razu

weszłam do łazienki i sięgnęłam po xanax.

Martw się o siebie,

martw się o siebie,

martw się o siebie,

zaczęło się

 

powtarzanie. Czemu, czemu,

czemu tego nie powiedziała,

kiedy byłam mała.

 

Ale przełknęłam jakoś

i zapiłam wodą z kranu.

 

Teraz tylko usiąść do stołu,

w dobrym nastroju.

 

 „W dobrym nastroju”;

za jakieś dwadzieścia minut

powinno zadziałać niemartwienie się.

 

I mama będzie zadowolona.

I mąż będzie zadowolony.

Wszyscy będziemy zadowoleni.

 

Przełkniemy

śniadanie.

 

I zacznie się

od początku,

jak to byłam mała,

jak to mnie puszczała

przodem,

 

na strych,

na strych,

na strych,

 

bo nie bałam się

myszy.

 

Niczego się nie bałam.

A ona się bała. Tylko

 

mnie się nie bała,

bo byłam kobietą,

bo byłam słabsza od niej.

 

Balla, balla, balla

 

 

Una Paloma Blanca

Obrabowano mnie z miłości 

do muzyki. Jedno nucę: nie zwariować,

nie zwariować, nie zwariować.

 

Zaciskam mocno powieki, chociaż już wiem,

że tak nie staje się ptakiem na niebie,

nie wznosi nad górami.  

 

Demis śpiewa. Mama się uśmiecha,

opowiada gościom, jak to się człowiek bawił, 

że naprawdę nikt nie może zabrać wolności.

 

Nie muszę już zaciskać powiek, 

żeby stać się niewidzialną. Nucę: 

nie zwariować, nie zwariować, nie zwariować.

 

Nie miałam lekcji baletu jak mama.

Ale owszem, chłopcy mówili: niezła 

z ciebie baletnica, do południa. 

 

Po południu, ubrana w piżamę, czekałam 

na Wielką Pardubicką i tylko czasem 

sąsiad przerywał gonitwę przed rozdaniem medali.

 

 

Nie dodzwonisz się do mnie w nocy

 

Bo

to było tak:

najpierw zadzwonił telefon,

potem usłyszałam dużymi literami:

„TWÓJ OJCIEC CI SIĘ POWIESIŁ”,

potem przez całą drogę do domu powtarzałam:

twój ojciec ci się powiesił,

twój ojciec ci się powiesił,

twój ojciec ci się powiesił,

na schodach już tylko:

mi,

mi,

mi,

potem nie pozwoliła mi wejść do pokoju,

bo zobaczę,

zapamiętam,

zobaczę,

zapamiętam,

i moje życie stanie się koszmarem,

na który nie jestem przygotowana,

 

JA nie jestem przygotowana,

JA nie jestem przygotowana,

JA nie jestem przygotowana,

chciałam puknąć w czoło,

w czoło tej lekarki, która to powiedziała,

i wtedy sobie przypomniałam,

jak ta sama lekarka życzyła ojcu śmierci,

gdy przybiegała ratować matkę,

i ona sobie też przypomniała,

i wpuściła mnie do pokoju,

pokój,

pokój,

 

POKÓJ

 

 

Przedstawienie

 

Kiedy odcina się, rzęzi. To resztki

powietrza wydostają się z płuc.

Nachylasz się, myślisz – żyje;

 

– a kuku, jestem śmierć,

możesz mnie powąchać,

możesz mi naskoczyć

i włożyć do worka.

 

 

Ilustracja: Beata Sosnowska. 

Beata Sosnowska – graficzka, malarka, rysowniczka komiksów i ilustracji, multimedialna poetka, realizatorka filmowa. Autorka multimedialnego tomiku poezji „W cieniu szumiących wind”, który powstawał w latach 2002 – 2007 w kooperacji z 30 artystami z Trójmiasta. Realizatorka filmów dokumentalnych i eksperymentalnych, performerka. Swoje prace prezentowała m.in. na: Re:Wizjach, festiwalu Korporacja Tańca w Gdańsku, WRO 05, MALTA Festiwal Poznań, w Stoczni Gdańskiej , BWA Zielona Góra, BWA Łomża, CSW Łaźnia, galeria Lokal 30. W latach 2012-2015 członkini kolektywu rysujących dziewczyn Dream Team, wraz z którymi organizowała wystawy i warsztaty. Poza tym prowadzi samodzielne warsztaty komiksowe dla społeczności wykluczonych takich jak więźniarki, osoby transgender, czy starsze kobiety. W swoim dorobku ma liczne publikacje w antologiach, zinach oraz w czasopismach i gazetach  w tym między innymi: Gazeta Wyborcza, Przekrój, Magazyn Pismo, Zeszyty Komiksowe, Fabularie, wydawnictwo Centrala, Timof Comics, Fundacja Ha!art, Trzy Kolory. Ma także na swoim koncie współpracę z organizacjami pozarządowymi i feministycznymi „Stowarzyszenie Arteria”, „Porozumienie Kobiet 8 marca”, „UFA”, „Centrum Zmiany Społecznej”, „Rewolucje kobiet”, „Lambda Warszawa”. Obecnie zajęła się tworzeniem komiksów o tematyce LGBT i społecznej.