Dzgi

Karol Maliszewski – Przed większą całością

 

Ostatnio najczęściej otwieram stronę „Smutny z plecakiem”. Od wczoraj się nie otwiera. Widocznie jest nas więcej. Siedzimy na podobnych krzesłach przed podobnymi monitorami. Może moje okno jest trochę większe od waszego. A może nie. Widzę przez nie zjadający się świat. Widzę chwilową przerwę w konsumpcji. I jaka cisza. Nie umiem sobie z nią poradzić. Podrzućcie jakiegoś ptaka, głośny wrzask. Jakąś bitwę o dżdżownicę.

Kółko po kubku z kawą przemieszcza się, orbituje; teraz już cała konstelacja na papierach obok. Gdyby ich adresat wiedział, co się tu działo jeszcze przed słowami, jak mocno odciskało się, nakładało, tworząc nowy sens, kunsztowny wzór z głębi czasu, z kreteńskich waz. Wpisany w te wszystkie znaki usiłuję złapać oddech, otwieram okno, a tam jeszcze więcej tego między wirującymi płatkami kwietniowego śniegu. Pewnie, że z „tego” powstanie okrągłe pismo, zgrabnie zredagowane trafi do tej czy innej redakcji, ale nikt się nie dowie, co było wcześniej, co obok współtworzyło łańcuch odniesień, bodźców, wrażeń. To inne pismo, krzywe i nieczytelne, ten jakiś poemat z filigranowych mikroznaków, który zawisł na chwilę, zamarł, ale już widzę go w szybkim locie do kosza. Potem przyniosę ścierkę, stanowczym ruchem skończę z tym. Jakby tego nie było. W tym czasie na ekranie pojawia się odpowiedź z redakcji. Bierzemy to. A płatki śniegu dalej z uporem wirują w słońcu. Szelest w zmarzniętych hiacyntach.


Redakcja „Zdrowego Snu” odrzuca moje propozycje. Podobno nie są dobre, nie krzepią, nie niosą pociechy. Słyszę głos: „Takie sny może pan sobie w dupę wsadzić”. Oburzam się, a potem śmieję się w głos. Jak tu nie wezmą, to wezmą gdzie indziej. Upór przynosi skutek. Przychodzi odpowiedź z undergroundowej „Maligny”. Bierzemy wszystko. Czuję się spełniony jako twórca. Nie muszę sobie niczego w dupę wsadzać.

 

 

Ilustracje: Franek Wolski

Franek Wolski – malarz, grafik oraz twórca ilustracji muzycznych do filmów.

Kontakt: franek.wolski@gmail.com