nikodem lazurek

Łukasz Frynia – Eger

 

Eger. Parking blisko dworca. Wyjątkowo upalny czerwiec. Czekamy na pociąg. Siedzimy na ławce, w cieniu, pod drzewem. Przed nami płyta popękanego, rozgrzanego betonu. Naprzeciw nas budka. Kiosk z blachy. Szary i smutny, grzeje się w słońcu, a razem z nim jego wnętrzności.
W środku znajduje się gruby Cygan po czterdziestce i jego kuchnia. W owej budzie można bowiem zakupić tłustą smażoną kiełbasę lub kaszankę i zjeść ją przy jednym z dwóch plastikowych stołów bez krzeseł. Klientelę stanowią głównie kierowcy autobusów tkwiących na parkingu.

Eger. W swoim zamku tkwi tytan, nadczłowiek walczący z zesłanymi przez wrogie mu bóstwa warunkami atmosferycznymi. Z niewyobrażalnym wysiłkiem zanurza w żarze i tłuszczu zmielone pozostałości podrzędnych istot, by podać je człowiekowi.

Eger. Skwar. Rozgrzana na słońcu blaszana buda pozbawiona wentylacji działa jak piekarnik. Palniki i rozżarzony olej w środku potęgują tylko to uczucie. Ciemna skóra i warstewka mięśni opina zwały tłuszczu w ciele uwięzionego w kiełbodajni mężczyzny. Pracujące pod tłuszczem bebechy są kolejnym źródłem ciepła. Trawią oleiste, podwójnie zmielone mięso – najpierw maszynowo, następnie zmiażdżone zębami i zmieszane z lepką śliną. Świńskie włókna są rozkładane na czynniki pierwsze i przepychane przez żołądek, dwunastnicę, jelita. Wszystkie te narządy oblewa rozgrzana do czerwoności krew, byle tylko spalić po drodze co się da.

Eger. Mężczyzna i jego ciało walczą z nagromadzonym ciepłem. Do minimum ograniczył swój ruch, starczyło mu jednak siły na ściągnięcie brudnej koszulki. Resztę walki prowadzi już sam organizm. Głównym sposobem na walkę z upałem jest pocenie się. Pot zalewa czoło, wąsy i kapie
z podbródka na podłogę. Tors mężczyzny błyszczy od pokrywającej go wilgoci, wyróżniają się na nim tylko strużki spływającego brudu. Tłusty brzuch wygląda jak bęben, który w każdej chwili mógłby pęknąć. Poprzyklejane do skóry owłosienie dopełnia obrazu.

Eger. Pan wydaje kolejną kiełbasę. Jak długo będzie trwała jeszcze jego walka – nie wiem.

 

Ilustracja: Nikodem Lazurek

Urodzony w 1999 r. Niepomielone mięso odpowiedzialne za prezentowanie kolażu cyfrowego w internecie. Wyhodowany i osiadły w Kujawsko-pomorskiem. Oczekuje poklasku i klepania po plecach. Głównie konsumuje. Publikował w „Stonerze Polskim”, „Stronie Czynnej”, „Małym Formacie” oraz „Rzyradorze”.