jarosz-lukasz3

Łukasz Jarosz – wiersze

Monolog z matką

Takie teraz te choroby że cię trzyma
tygodniami. Za miesiąc święta już
ich nie chcę. Trzeba włączyć telewizor
żeby zobaczyć co tam się dzieje.
Czy może lepiej nie? Mam już tyle
butów że wystarczy mi do końca życia.

 

Ług

Śpię wciąż w tym samym miejscu
materaca. Jedną powierzchnię ma
na ciepłe, drugą na chłodne dni.
Tyle razy go odwracałem, że już
nie wiem, czy leżę na letniej czy
zimowej stronie. Co zrobić z tą

długą jak życie nocą? Z której
wstaję do świata i ludzi. Co zrobić
z tą parą jej butów ślubnych w szafce,
które czasem jeszcze we mnie tańczą?

 

Cien

Lampka na baterie paluszki, brodzik, splunięcie
resztki szamponu w dłoń. Woda ścieka po ciele,
w niej stoję jakby obok siebie i niknę z nią w ziemi.

Niedługo będę musiał przed zimą zabezpieczyć
hydrofor, obkładając go styropianem, opróżnić bojler,
obwiązać reklamówką kran, nasypać soli do muszli.

Zaparowało lusterko, lufcik, na zewnątrz wiatr się zacina,
pochyla akacje, rozmiękcza kretowiska. Tak, woda,
szampon, Ona odeszła trzy szampony temu.

 

Pieśń i pleśń

                                          E.

Nasza ostatnia rozmowa przerodziła się
w przedostatnią i przedprzedostatnią.
W końcu zasypiam i śnię. W tym dennym
ciele kokoszę, gnieżdżę się. Bezdenna

masywna jest noc, przytulna pleśń.
Przerodziła się w lukier, cienki śnieg.
Na nim mnóstwo koni. Stoją nieruchomo.
Kto je karmi?

Trawa.

 

Sad. Start

                                    W.B.

Myślałem, że zostanie po niej tylko
jeden wiersz. Lecz nie umiera jeszcze
taki wierszorób jak ja. Ulatane wśród drzew
serce nadal się kołysze, jest takim samym
podrobem jak płuca czy mózg.

Wierszorób pamięta – wiatr zatrzasnął
furtkę, a ona wołała do mnie, gdy stałem
nagi w brodziku: „Obejrzyj się od kleszczy!”.
„Już się obejrzałem!” – odkrzykiwałem,
dodając cicho: „I już się nie obejrzę”.

 

5535

Oboje kończymy czytać książki, ja – pamiętnik
sprzed wielu lat, Kalina „Chłopców z Placu Broni”.
Oho – to już ten moment; zaczyna łkać. Po chwili
woła, bym ją uśpił. Idę, kładę dłoń na jej plecach

i staję się miłością. Która szeptem dziecięcego
oddechu nawołuje we mnie Boga. Dokładniej to,
co z niego zostało.

 

 

„To jeszcze nie jest dobry poeta,
bo żyje”.

Kamieniarz wskazuje kielnią i dalej miesza beton.
Nad murem balonik. Co się z nim dzieje, gdy
wypuszczony z rąk wzlatuje, staje się mały jak kropka,

aż w końcu nie można go dojrzeć? Co z pociskiem,
który chybia celu? I czy są pociski, które nie ustają? –
o tym myślę, zanim znajduję. Nie mam kwiatów,

kładę kamień. Wieczorem za bramą sroka szarpie
sreberko, światło słabiej we mnie dłubie.
Świat cichnie. Skorek wbiega mu do ucha.

 

Psie serce (czyli nas tak kochano)

                                          J.

Do mnie.
Aport.
Zostaw.

Przynieś.
Zostań.
Czekaj.

Puść.

 

Kraj

Na ekranie kontrmanifestacja
zwolenników przeciwników.
Akurat wtedy, gdy sięgam

po ocukrzoną mdłą galaretkę,
przy drodze robotnicy
kończą naprawiać światłowód,

a moja była żona mówi
do mnie z przyzwyczajenia
kochanie przez telefon.

  

Moja matka odpisuje

Wyciskam z gąbki wodę, która zgromadziła się
na dnie łodzi. Na słupie wiaty napis węglem –
tu byłem. Trwanie odchodzi i staje się realne;

Nie wiedziałam, że jestem twoją muza.
Idę teraz owijać rośliny przed zimą.
Myślałam sama o tym.
No i oczywiście się poryczalam.

 

Życiorys

Matka mu mówiła, nie wypadłeś
nikomu spod psiego ogona.
Przykrywał się wtedy narzutą,
zasypiał przy sennych firankach.

Kochał przecież. Miewał orgazmy,
wpatrując się w ciemność za oknem.
Śmierć zabiła go i wyszła. Kiedy
znikła, można było zacząć żyć.

Tu rękopis się urywa.

 

 

Ilustracje: Ola Wasilewska

Ola Wasilewska (1989) – graficzka, wideoklipperka, słowoskładaczka. Tworzy hiperteksty („Zembla,” 2013; „Brzydkie sny”, 2013, „Ersatz Israel”, 2014). Redaktorka czasopisma literackiego „Wakat/Notoria”, dla którego od lat tworzy wideopoezję i klipy do wierszy. Współtworzy „Sklejkę”, feministycznego zina z poezją kobiet, przybierając takie imiona, jak Arnold Jamnik, Fasolowy Charlie i inne. Jej wieloekranową animację „Physiologus” wyświetlano na fasadzie Muzeum Sztuki Współczesnej w Zagrzebiu (2015). Wraz z Markiem Sobczykiem odpowiedzialna za projekt plastyczny „Warkoczami. Antologii nowej poezji” (2016).