julia soroko

Marcin Lenartowicz – wiersze

 

Ciężkości

Jesteś ośrodkiem, czymkolwiek to pachnie.
Nigdy nie czułem się bardziej obok.
Bardziej wokół ciebie.

A skoro mogę cię okrążyć i nadal cię widzę,
to jaki jest sens uciekać?

Horyzont jest nadal na wyciągnięcie oka,
co jest równoznaczne z obecnością.
Czuję go przez prześwietlenia, przez wzrost,
przez delikatne poruszenia pod podeszwą buta.

Stoję na jednej nodze jak czapla.
W strumieniach pełno jest pstrągów,
czy rybek pstrych kolorami światła.
A skupiam się przecież tylko na jednej
i kłapię dziobem, jak mogę.

Wilgotność powietrza, niewidomy posmak,
to wszystko jest mniej istotne.

Jesteś ośrodkiem, cokolwiek to znaczy,
ale to ja jestem w centrum widzenia.


Grudzień, 2020.

 

 

Żywiołak

 

Hydroświst.

Drzewa przestały się zrastać,
odkąd chodzimy boso.
Palcami stóp drapiesz kontynenty,
więc zerkam tylko przez ramię
żeby upewnić się, czy to nadal
aktualne.


Światłotoczyć.

odkąd twoje imię
stało się mantrą dla wiatru
częściej wychodzę

zbieram kamienie do kieszeni
by ułożyć z nich mozaikę
na obraz i podobieństwo martwych jabłek

potem schnę


Ziemiomoc.

Odkąd twój głos przypomina
powódź dekady, częściej milknę
– dogasam, schowany
za płaszczem z liści akacji.

Tym częściej,
im bardziej zdaję sobie sprawę,
że to jedynie ułamek


Ogniorośl.

Stany lękowe
podsycane przez poprzepalane gałęzie.
Na końcu każdej wisiorek z obrazkiem i chleb,
kołysze się w rytm nuconych wskazówek
– ckliwszych, odkąd ptaki.

 

 

Ilustracja: Julia Soroko

Julia Soroko – (ur. 1998 r.) absolwentka Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, obecnie studiuje projektowanie graficzne na Akademii Sztuki w Katowicach. Najchętniej tworzy abstrakcyjno-oniryczne ilustracje. Poza tym interesuje się wydawnictwami, liternictwem oraz kuratoruje wystawy. Fanka estetyki błędu i zniszczonych ścian.
Instagram: @oko.soroko