Marta D. Kontny – Jean-Baptiste

 

                                                                                                                                                                A.D. 1932


Tak, panie! Tak, pani!
Tak i tak, i panie, i pani!
Mówisz, że to twój kraj,
I tylko twoi ludzie mają do niego prawo.
Ale wyrywasz dzieci Afryki z ich własnej ziemi
Jak drapieżca polujący na swą zdobycz.
Kwiaty twej ojczyzny, które tak opiewasz
W swej poezji.
I pszenica, z której wyrabiasz swój chleb
Wyrosły na ziemi podlewanej krwią ludzi,
Których nazywasz nie-ludźmi.
Mówisz, że Bóg mnie kocha,
Ale jego twarz jest tak biała,
Jak twoja,
Kiedy idę porozmawiać z nim w kościele.
Czytałem, że stworzył Adama z gliny,
Ale nigdzie nie zobaczysz
Adama z twarzą w kolorze gliny
Jak ja.
Jedyny bóg, którego znam
Ma twarz białego marmuru
I chłód cmentarnych nagrobków.

Znałem kiedyś dziewczynę,
Która była jak błyszcząca perła.
Z sercem ciepłym jak słońce.
Powiedziano mi,
Że moja brudna twarz
Nie zasługuje na jej towarzystwo.
A Bóg zesłał plagę na mnie i moich ludzi
Z konkretnego powodu.
Najpierw byłem cichy i pokorny,
Potem śpiewałem moje pieśni Bogu,
Pomimo twoich słów.
Ale teraz wykrzykuję moje serce,
Bo Bóg, którego używasz przeciwko mnie
Jest Bogiem Izraelitów, Egipcjan i Etiopczyków,
A ich skóra bardziej przypomina glinę,
Niż twoja kiedykolwiek będzie.
Może moje krzyki przeszyją wasze
Zimne, kamieniste
Serca.
Więc usłyszcie mnie.
Usłyszcie.

Ilustracja:  June Michalczasso

Absolwentka Architektury Wnętrz krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych i absolwentka Katedry Mody na warszawskiej ASP. Projektuje ubrania, ale najbardziej uwielbia projektować tkaniny. Maluje dziwne obrazy, których nie lubi, i bazgrze rysunki, które kocha.