drobiazgi-kusiak2

Paweł Kusiak – wiersze

 

Pod ledowym słońcem

gdy w domu czuć pizzą
to znak że brak czasu lub siły
ale była wypłata. matka surowa
znaczy że niedogotowana. ja niegotowy
na krześle brudne t-shirty i bluzy
z lumpa (nic o proletariacie).
kilka lat temu o tej porze na maturę taryfą dowieziony.
kilkanaście lat temu biała flaga i pylenie kadzideł.
czy rok ‘98 mógł wydarzyć się bez maja
albo mogło nie być nocy której usłyszałem
na chuj ci światło kiedy pioruny świecą?
oświecały strefy erogenne
i specjalne (ekonomiczne). w ten weekend
wydrę wam anonimowość.
zakochani idą nad wisłę. jest pełne słońce
podobno zmarł kim. podobno
ktoś znów uciekł z korei do korei. rodzina w parku
przypomina tę przekradającą się z meksyku do usa
(węgry też węgry).
celna służba pany.
mieliśmy żałować a jesteśmy pożałowani.
(bloki tańczą i śpiewają). teraz rozsiąść się na ławce
pod sejmem i odpalić
youporn.

 

 

Szkolenie ze chrztu


mówili w domu tylko nie wracaj późno.
mówiła matka: zbieranie (pamiętliwy
talent). pojąłem: kruszec i talent.
wracałem późno. takie są prawa jazdy.
wszystkie lata w kraju – wystające żebra.
moje były starania. cały młodnik. ich
ruja. kumpel podwoził. ochładzał księżyc
wiatr i ostatnie drobne. raz na chodniku
marły świeże pisklęta. matka patrzyła
z okna. na tę nockę – jeszcze łyk i po blancie.
pełne pęcherze więc ochrzciliśmy mury
(my młody kruszec). wyliczaliśmy wołga
karetka wołga karetka wołga pisklę.
wszystkie żebra w kraju – wystające lata.

 


W intencji nienarodzonych cieląt


jest braterstwo krwi między zżółkłym papierem
a banknotem. jest w papierze coś z ognia i podpałki.
jest wstydliwa miłość między sklepami
sieciowymi a chorobami od zwierząt.
trzy razy chodzi długa wiosna
po pastwiskach huty.
kiedy blackout rośnie jak pęczak
cieli się wiele krów.
trzy razy chodzi długa wiosna
wprost z głębokiego internetu
i dzwonisz do mnie
i rozmawiamy jakby tusze kroić
ale skąd możesz wiedzieć
czy nie jestem nagi
albo nie robię mołotowa w za ciepłej łazience?
jest zabawne że wiersz dla nas powstanie
z trzęsień kolan i drżenia rąk. jest w nich
coś wygiętego w łuk triumfalny na alejach
huty. chodzi wiosna wyceniona i ciemna.

 

Ilustracja: Ola Wasilewska

Ola Wasilewska (1989) – graficzka, wideoklipperka, słowoskładaczka. Tworzy hiperteksty („Zembla,” 2013; „Brzydkie sny”, 2013, „Ersatz Israel”, 2014). Redaktorka czasopisma literackiego „Wakat/Notoria”, dla którego od lat tworzy wideopoezję i klipy do wierszy. Współtworzy „Sklejkę”, feministycznego zina z poezją kobiet, przybierając takie imiona, jak Arnold Jamnik, Fasolowy Charlie i inne. Jej wieloekranową animację „Physiologus” wyświetlano na fasadzie Muzeum Sztuki Współczesnej w Zagrzebiu (2015). Wraz z Markiem Sobczykiem odpowiedzialna za projekt plastyczny „Warkoczami. Antologii nowej poezji” (2016).