Weronika Stępkowska – dwa teksty poetyckie i trzy wiersze

 

bajka o dziewczynce, która pamięta, jak robiono księżyc*

Znałam kiedyś kobietę, która nosiła swoją skórę na ubraniu. Ja zupełnie jej nie posiadam – dawno temu, usiłując się zabić, popełniłam nie samo-, a właśnie – skórobójstwo. Chcę, żeby moją skórą wyłożone było niebo… – śpiewałam tamtego dnia.
Wskazówki zegara nie pomogą: pamiętam to zbyt dokładnie. A przecież wtedy miałam jedynie serce na dłoni. Wróciło do mnie kilkanaście lat później, zapakowane w tęczę. Wzięłam ją za powróz, przy czym dotarło do mnie, że zgubiłam pryzmat.
Ja – człowiek zbudowany z kry, stali. Z krystalicznych białek ocznych, którymi widzę prawie to samo, co… Co mi umknęło? Przeszłość? Nie, bo…? Znam je: błę(dny)kit. To ze złych myśli, którymi było nasączone, urodziła się myśliwa.
Pamiętam tamten dzień. Trafiłam z roztargnienia do komory gazowej serca. Moja skóra była jedyną maską przeciwgazową. Spełniła swoje zadanie, ale dlatego umarła, jak i wieczne jutro. Odtąd noszę na sobie wnętrzności.
A jednak dziś, jak wtedy, mówię do siebie:
act, eon!**


* parafraza cytatu z „Oceanu na końcu drogi” Neila Gaimana;
** act, eon! (ang.) – działaj, eonie!

 

mniejsza śmierć


Były dwie siostry, noc i śmierć, śmierć większa, a noc mniejsza;
noc była piękna jak sen, a śmierć – śmierć była jeszcze piękniejsza.
(Kazik)

Myślę o tobie. O tym, jak wtulałam się wieczorami w miękkość twojego brzucha, bo świat mnie jeszcze nie okantował. Nie, nie byłyśmy kochankami, chociaż to ty, nakrywając się kocem – „żebym na ciebie nie patrzyła” – powiedziałaś mi kiedyś: „Mira, ja to cię chyba kocham”. „Jesteś dla mnie jak siostra”, dodałaś – i to było dobre. Zachłysnęłam się naszym wspólnym, bez powodu śmiechem, który naraz zamarł. Nie zająknęłam się, że to dlatego przestałam u ciebie bywać. Bo wtedy pomyślałam, że chcę cię pocałować.
Spać. Spać razem, w jednym łóżku, i nie rozmawiać o niczym ważnym. Nie rozmawiać o niczym, bo śmiech zamarł jak turnia i odtąd będziemy się śnić tylko na pikniku pod wiszącą skałą. Bo żadna mała śmierć, która nas rozdziela, nie dorówna tej jednej, prawdziwej, potęgującej cię we mnie aż do zupełnej zatraty karuzeli wspomnień i nadziei, co przybiera maskę świata, choć jest zaledwie mną – wspomnieniem twarzy. Bo chcę ci o tym powiedzieć, ale nie ma już mnie, mniejszej śmierci.

 

 

atropina dla Atropos

jak wygląda prześladowca?
ma moją własną twarz – w lustrze
wody. poza lustrem nie odbija się
na niczym. niczego
sobie ta pustka
nie podporządkowuje, nie wypomina.
strata, to imię
zbyt dużego głodu – myślę
(serio* potrafię wytropić
w ostępach, mateczniku przeciwsłoneczne, przeciw-
złote** wręgi
bandery, która zawija
nas w siebie: ,
czy ową –).


* myślę (serio): strata to imię zbyt dużego głodu – cytat z wiersza Julii Fiedorczuk. „w drogę”
** przeciwsłoneczne, przeciwzłote pręgi – cytat z wiersza Bolesława Leśmiana „Pantera”.

 


***

to lustro ma fakturę mojej skóry,
tętno regulowane od-
biciem serca. to lustro bywa pragnieniem
przeżycia, przestąpienia n(i)eoznaczonego
srebrnego środka
symetrii. to lustro jest złamaną
k(rajca)r(k)ą pośrodku
wielkiego przerębla powietrza.
to lustro krzyczy całym sobą:
jesteście wewnątrz
olbrzymiej klepsydry – słońce wystawi
za to fakturę… – nic więcej nie
słychać; czasem widać wtedy tylko
uciekające zajączki.

 

to nie jest.

to nie jest to pytanie,
które można by zbyć odpowiedzią.
to nie jest pytanie w ogóle: to performatyw
o bardzo niefortunnym
rezonansie bezstronnej
melodii. teraz mnie ukonotuj, ukontentuj
słownikiem wyrazów credowych
twarzy, oblicz,
jak wolno (jeśli wolno)
zemdleć, zemdlić,
zmiędlić
(oblicza)

 

 

Ilustracje: Miłosz Hołody

Miłosz Hołody – absolwent filozofii, obecnie doktorant. Naukowo zajmuje się poezją wizualną i jej usytuowaniem w przestrzeni. Redaktor w magazynie Drobiazgi. Publikował rysunki, wiersze, gify i ilustracje w internetowych i papierowych magazynach literackich („Cegła”, „Helikopter”, „Stoner Polski”, „Drobiazgi”, „Inter-„, „Rzyrador”, „Strona Czynna”). Zrealizował kilka wystaw indywidualnych (m. in. BWA Krosno) oraz brał udział w kilku zbiorowych. Zajmuje się rysunkiem i prowadzi fanpage: https://www.facebook.com/miloszjestpiekny/ .

Chciałby narysować książkę dla dzieci.