tarnowska dominika chmielewska

Aleksandra Tarnowska – Nic się nie dzieje


Przepraszam, dzwonię, bo tata przyszedł. No, nic takiego się jeszcze nie dzieje. Słyszałem jak wchodził. Tak, niby zamknięte było, ale wie pan, taki zamek u nas, dla taty nie pierwszyzna, nie? Nie takie rzeczy potrafi, czasem mi coś pokaże w piwnicy, różne sprzęty tam ma, wiertarki, szlifierki, wytrychy. A zamek jak zamek, sam wstawił, sam wyłamie.

Humor? No, ciężko powiedzieć. Jak jeszcze zamknięte było, pyska trochę darł, ale jak już w futrynie trzasło i wszedł, to ze śmiechem. Co pan! Sąsiedzi przyzwyczajeni. Za późno?  Ale ja od razu dzwoniłem, zaraz jak w drzwi walnął, tylko długo był sygnał, ja czekałem, no i już zdążył wejść. Przepraszam.

O teraz też słyszę, śmieje się. Sam, sam się śmieje, mamy coś nie słychać. Może do łazienki poszła? Tam lepszy zamek.

Ja? Nie, nie mam zamka. Ale spoko, do mnie nie ma po co przyłazić. I tak nic nie mam. Ani dziury ani kasiury, hehe. Przepraszam, ale to nie ja, to tata tak mówi. Ja tylko powtarzam, nie? Przepraszam.

O, znowu się drze. Kto? No, matka teraz. Chyba wyszła z łazienki. Ale tata coś cicho siedzi, więc chyba dobrze. Jakby miał swój szał, to na odwrót by było. Tata by się darł, a mama milczała, no nie? To znaczy, wtedy też się drze, ale inaczej, bez słów, bo to nie da się tak składnie, kiedy ktoś cię leje, kopie, albo za włosy ciągnie. To ostatnie to już w ogóle, nie mógłbym mieć długich włosów. Mówiłem mamie, żeby ścięła na krótkie, ale głupia nie słucha. Przepraszam, wiem, to mama.

Teraz to go chyba do łóżka wlecze. Bo taki huk był, jakby co spadło, a potem dyszenie. Pewnie go na wersalkę ciągnie. No, to ja będę kończył, bo tego pewnie dzisiaj na tyle. Nie będę panu po nocy linii zajmował.

Przepraszam, że tak dupę zawracam, ale sam pan mówił, żeby dzwonić, nie? Myślałem, że gorzej będzie, że w ten swój szał – jak mama mówi – wpadnie, ale to dzisiaj, to był zaledwie szalik. Dzień jak co dzień. Dobranoc, miłej pracy. I jeszcze raz przepraszam.


Ilustracja: Dominika Chmielewska

Studentka grafiki, uwielbia projektować znaki, loga czy identyfikacje wizualne, ale często daje również upust twórczemu chaosowi w postaci licznych kolaży oraz ilustracji. Pasjonatka piesków, roślinek i herbaty z miodem.