dwojnych jusrtyna hankus2

Anna Dwojnych – cztery wiersze

 

SEO pomaga poetom

chodziliśmy po sieci jak po hałdach z wierszami,
pakowaliśmy w plecaki co było do przeżucia
albo mogło zadziałać w systemie binarnym.
biblia wymaga update’u bo na początku był bajt
(badacze wersów pokłońcie klawiatury!),
później zapis pliku w cyfrowych edytorach
– po pracy śniły nam się tłuste teksty,
jaskrawe nagłówki nad wjazdem do miasta
cieszące jak napis happy birthday w dzień ósmych
urodzin, odstępy między znakami (czyjś błąd:
znaczeniami), głosy buntu i wrzask, pogo
głosek, poezja o wyrwanym języku.

 

***

ludzie róbcie hałas, czyli wyciągajcie
sałatę z reklamówek? (ja wybieram puszki,
czasem bezbronny kartonik papierosów
wijący się między kluczami), róbcie hałas,
krzyczcie [jednostka uwięziona jak ryba
w galarecie układa usta w śmieszne halo?!].
rybeńko, nikogo tu nie ma, tylko światła
zimne z domu naprzeciwko. nocny tramwaj.
zostawia za sobą trzeszczenie, drżenie naczyń.

 

 

Później

co tu się stało?! a nic się nie stało, to brudny
telefon, niewykonane połączenia (wina
adresata), zdarzenia zapętlone jak playlista
na Spotify. zapytać i skończyć, jak kończy się
zeznanie podatkowe, zakupy według kartki
(wszystko, co teraz powie, będzie odpuszczone).
pisz, pij pal! za sobą równoważniki zdania,
Mostowa dziś bez pomostu, więc stoisz w rozkroku,
czasy przeszłe zastygły w słupy soli [a to
nie Wieliczka, żadna słona bajka, choć w sytuacji
głodu możesz zlizać ślady]. słyszysz: zamykamy,
dialog w czapce błazna majta dzwoneczkami.
na dzień dobry za wcześnie (właściwość dnia
nieznana), dlatego dobranoc, czyli wyjście
(oznacza rozejście). zamykanie drzwi, później
przebudzenie.


Co ty nie powiesz

wymawia się nas jak eyjafjallajökull,
czyli trudno i zawsze z błędem (błędy
w wymowie i w zdaniu, każdy jeden jak kolejny
przyczynek do katastrofy w Czarnobylu).
wiem, że żartujesz, kiedy pijemy za nas!,
(chwiejna ontologia), od jutra nowe odcinki
nie nakładają się na siebie (znów problem
w wyliczeniach zastąpi pomyłkę w zapisie),
już nie będziesz długo się męczyć. geometria
nabiera rysów krasnala ogrodowego,
obco to wygląda, tak jak obco brzmią języki.
tymczasem wrzaski przechodniów przemieszczają się
pod oknem jak tramwaje – dosadne i oczywiste.

 Ilustracje:  Justyna Hankus

Absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, katowicki Wydział Grafiki.
Artystka. Projektantka. Ilustratorka. Pisarka.
Matka, kucharka, doktorka-amatorka, żona, tęczowa cyklistka.
Od dwudziestu lat mieszka w Warszawie. Pracuje jako Art Director w agencji marketingu medycznego.

Autorka kolekcji tkanin kuchennych dla Weź mnie do kuchni, kolekcji ilustracji na tkaniny dziecięce dla Blanket Story. Ilustratorka felietonów Tessy Capponi- Borawskiej, Kuchnia Magazyn dla Smakoszy, Magazyn Skarb.
Twórczyni rysunków i grafik do animacji filmów instruktażowych dla podmiotów medycznych/ farmaceutycznych.

Konkursy, teksty, nagrody:
Nominacja do nagrody głównej – 17 Międzynarodowy Festiwal Literatury (2021)
Finalistka Festiwalu Stacja Literatura, Biuro Literackie (2021)
Antologia Rzeczpospolita Niepospolita, Wydawnictwo Alpaka (w realizacji), 2021
Małe Formy Literackie inspirowani Tyrmandem I miejsce, 2020, Antologia
Finalistka Festiwalu Stacja Literatura, Biuro Literackie (2020), wyróżnienie
Bajka i Papier, Główna Nagroda (2019)
Studium Literackie Uniwersytetu Jagiellońskiego, II miejsce w konkursie „Pamiętam, że…” (2015)
Teksty nagrodzone w małych konkursach RMF Classic, Twój Styl, portal kulturalny Dzika Banda.

Publikacje: Nowa Fantastyka, Helikopter, Esensja, Antologie pokonkursowe, Biuro Literackie – BiBlioteka Fabularia.