Janusz Radwański – dwa wiersze

 

Martwy pies. Tribute to Suska

Śnił mi się zmarły pies, że wrócił do domu
(zmarły? zaginiony? w sumie nie wiadomo
pewnego dnia po prostu pobiegł gdzieś za suką
przeszukałem wszystkie rowy, nie znalazłem trupa).
Wiedział, że nie wolno, ale wszedł do domu
Zmarłemu czy zaginionemu (w sumie nie wiadomo)
wolno przecież wszystko, jest chwilowo poza
zasięgiem. Spytasz czy spytałem o to, co za.
No weź. Psy nie mówią. A poza tym one
całe swoje życie są po drugiej stronie.

 

После нас тишина

Tu stoimy i gdzie indziej nie możemy.
Mamy literki i uniesione piąstki jako odpowiedź
albo alibi. Co bardziej, o to strach pytać,
ale chcę ci opowiedzieć, jak kazali mi
zabrać szczeniaka na uśpienie.
Żal mi go było i z tego żalu chciałem
dać mu najlepszy, ostatni posiłek w życiu.
Jadł pięknie i tak długo, że odłożyłem to do jutra,
w końcu odkarmił się, wydobrzał
i ostatecznie umarł kiedy indziej i na coś zupełnie innego.

Ilustracja: Nikodem Lazurek

Urodzony w 1999 r. Niepomielone mięso odpowiedzialne za prezentowanie kolażu cyfrowego w internecie. Wyhodowany i osiadły w Kujawsko-pomorskiem. Oczekuje poklasku i klepania po plecach. Głównie konsumuje. Publikował w „Stonerze Polskim”, „Stronie Czynnej”, „Małym Formacie” oraz „Rzyradorze”.