skurzyński - lazurek nikodem

Jarek Skurzyński – Inni ludzie szeleszczą

 

fragmenty powieści

 

8

mareczku! krzyczy matka
w piwnicy są szczury

trzydzieści trzy szczury
przyjechałem tramwajem
tramwajem do matki jadę trzydzieści trzy minuty
mówię że w piwnicy nie ma szczurów

przecież widziałam! denerwuje się matka

to schodzę do tej piwnicy
cisza
żadnego chrobotania
żadnego pisku
nic
cisza
mówiłem że nic tam nie ma
mówię siostrze że matka szczury widzi ale wiem że ona tylko wzruszy ramionami i powie
że matka widzi co chce

matka widzi co chce
mówi siostra i wzrusza ramionami
ma omamy po tej ilości telewizji
stwierdza

a ja zaczynam liczyć pęknięcia na suficie
jest ich tak dużo że zawieszam się na długi czas

ten znowu wariuje
masz coś z głową
masz coś z głową
zostań tutaj z matką jak chcesz ja muszę wracać
masz coś z głową marek!
zostajesz z matką?
zostajesz?

zostanę
trzydzieści trzy

co?

trzydzieści trzy pęknięcia

wariat wariat naprawdę wariat

mareczku! co z tymi szczurami?
mówiłem mamie że tam nic nie ma
matka się denerwuje
nie jestem wariatką! wiem co widziałam może się ukryły w ścianach one tak lubią się chować to mądre zwierzęta one wiedzą po co tam poszedłeś wiedzą dobrze wiedzą one się chowają przed tymi których się boją

mnie się boją?

ciebie na pewno bo się pochowały a mnie to się nie boją i łażą wokół mnie maszerują jak żołnierze jak gdyby mnie w ogóle nie było łaziły dookoła i nic sobie nie robiły z tego że próbowałam je miotłą wygonić nic
zobaczysz
zobaczysz
zjedzą mnie żywcem

co też mama mówi na pewno nie zjedzą

ale matka nie daje się zbyć i mówi obrażona
bo ty na pewno nie sprawdziłeś każdego zakamarka

a ja nie potrafię udowodnić że zajrzałem w każdy kąt przez deski zajrzałem do każdej piwnicy
sto dwadzieścia dziewięć
weków naliczyłem w tych piwnicach z pewnością jest tam o wiele więcej słoików zliczyłem jedynie te które mogłem dojrzeć nie wiem ile tych słoików skryło się w ciemnościach ale szczurów nie było nie widziałem żadnych ich śladów odchodów
mamie musiało się coś przewidzieć
spojrzała na mnie smutno i powiedziała że te szczury ją zjedzą
zjedzą
mnie
szczury
zjedzą
mnie
szczury
matka szlochała
zjedzą
mnie
szczury
zjedzą
mnie
szczury
matka zanosiła się płaczem
zostaniesz sam
zostaniesz sam
rozumiesz?
zostaniesz sam
rozumiesz?
rozumiesz?
matka się uspokaja bo widzi że mnie wystraszyła
nie bój się synuś mówi już łagodnie
nie bój się mamusia cię nie zostawi
nie bój się mamusia zawsze będzie z tobą
kładzie mnie do łóżka całuje w czoło mamusia nigdy nie odejdzie
powtarza i wychodzi z pokoju
ej! głupku! chyba w to nie wierzysz?
pyta aśka i chichocze

dotykam dłonią słomianej maty zawieszonej na ścianie przy łóżku wyczuwam łodyżki splecione ze sobą białą nicią
liczę każdą wysuszoną słomkę wyczuwam na nich zgrubienia przypominają małe kolana w tych miejscach z łatwością można je złamać
liczę
przy trzydziestej trzeciej gałązce zawsze zasypiam
łodyżek jest znacznie więcej mata ciągnie się na długość całego mojego łóżka
łodyżek jest znacznie więcej
śnię mój ulubiony sen jestem już dorosły i jeżdżę tramwajem kiedy tylko mam na to ochotę nie muszę nikogo prosić żeby ze mną pojeździł po całym mieście
ale sen się zmienił
zmienił się
czuję to
stoję na końcu wagonu i widzę że mama biegnie za tramwajem poły szlafroka powiewają po obu jej stronach i w końcu z niej spada rękoma próbuje zakryć swoją nagość zatrzymuje się i stoi na środku torów krzyczę do niej żeby zeszła ale ona mnie nie słyszy
nie słyszy też szybko nadjeżdżającego za jej plecami tramwaju i przejeżdża ją
budzę się z krzykiem
znowu śniła mi się matka którą przejeżdża tramwaj
dlaczego tak mi się śni?
dlaczego nie daje mi spokoju?
niczego przecież od niej nie chcę
chciałbym mieć spokojne sny  

9

marek! kurwa marek! zobacz kurwa
no nie stój tak zobacz
no co nie patrzysz
zobacz jakaś nowa przyszła
marek! kurwa marek! zobacz kurwa
no nowa jak chuj
marek! kurwa marek! zobacz kurwa
co ty kurwa nie patrzysz?
co ty kurwa?
a kurwa ty znowu swoje
weź się człowieku ogarnij
zobacz jaka nowa przyszła
może ci da
ha ha ha ha ha ha
ha ha ha ha ha ha
ha ha ha ha ha ha
ha ha ha ha ha ha
ha ha ha ha ha ha
może kurwa da
chciałbyś co? chciałbyś?
ciekawe co ty byś z nią robił?
ciekawe no kurwa ciekawe nie
ale ciekawe
ale ciekawe

myślę że powinienem go zabić
myślę że powinienem go zabić

marek! kurwa marek! zobacz kurwa
obejmuje mnie ramieniem
przyciska do swojego boku
klepie po plecach i po tyłku

myślę że powinienem go zabić
myślę że powinienem go zabić

wbijam mu ołówek w oko
wrzeszczy
wbijam mu nożyce w bok
wrzeszczy
podbiegają do mnie
rzucają się na mnie
przygniatają mnie
wykręcają mi ręce
czyjeś kolano wbijają mi się w plecy
nie mogę oddychać
próbuję podnieść głowę ale ktoś mi ją przytrzymuje i dociska do ziemi
liczę
liczę krople plamy kałuże krwi
trzydzieści dwie
tylko trzydzieści dwie
za mało
złości mnie to
ale wyczuwam w ustach krew i natychmiast ją wypluwam
trzydzieści trzy plamy krwi
uspokaja mnie to

mogłem to zrobić już dawno
mogłem to zrobić już dawno

dlaczego to zrobiłeś pyta prokurator
mogłem to zrobić już dawno odpowiadam
nie udawaj głupka mówi prokurator
liczę
liczę znamiona na jego twarzy
cztery
i piąte pod lewym uchem
cios nożyczkami był śmiertelny mówi prokurator
jego głos mnie uspokaja
jest miękki dobry przyjemny
ma też ładne dłonie
szczupłe z długimi palcami i zadbanymi paznokciami
ma pan bardzo ładne dłonie
ma pan bardzo ładne dłonie
ma pan bardzo ładne dłonie
ma pan bardzo ładne dłonie
i głos
zabiłeś swojego kolegę
ma pan bardzo ładne dłonie
i głos
rozumiesz?
głos ma pan głos
nie zabiłem mojego kolegi
ma pan bardzo ładne dłonie
nie zabiłem kolegi
i głos
dźgnąłeś śmiertelnie kolegę z pracy
dlaczego to zrobiłeś?
to nie mój kolega
liczę
liczę jego mrugnięcia
liczę rysy na stole
liczę błyski lampy
liczę stłumione gdzieś w oddali trzaśnięcia drzwiami
liczę
liczę
tutaj nie ma czego liczyć!

tutaj nie ma czego liczyć!

ma pan dłonie
i głos

tutaj nie ma czego liczyć!

gdzie ja jestem!?
tutaj nie ma czego liczyć!

muszę już wracać do matki

 

10

mamo zrobiłem coś złego
mama mówi nie wierzę to niemożliwe synuś
artur śmiał się z ciebie mówił że jesteś wariatka że chodzisz po śmietnikach że zabiłaś swojego męża
mama milczy
liczę sekundy
raz dwa trzy cztery pięć sześć siedem osiem dziewięć dziesięć jedenaście dwanaście trzynaście czternaście piętnaście szesnaście siedemnaście osiemnaście dziewiętnaście dwadzieścia dwadzieścia jeden dwadzieścia dwa dwadzieścia trzy dwadzieścia cztery dwadzieścia pięć dwadzieścia sześć dwadzieścia siedem dwadzieścia osiem dwadzieścia dziewięć trzydzieści trzydzieści jeden trzydzieści dwa trzydzieści trzy

wreszcie mama pyta co zrobiłeś?
wbiłem mu nożyczki w rękę

ale ty jesteś głupi
ale ty jesteś głupi
mówi siostra
ale ty jesteś głupi
ale ty jesteś głupi

matka pali
puf puf puf
matka milczy
raz dwa trzy cztery pięć sześć siedem osiem dziewięć dziesięć jedenaście dwanaście trzynaście czternaście piętnaście szesnaście siedemnaście osiemnaście dziewiętnaście dwadzieścia dwadzieścia jeden dwadzieścia dwa dwadzieścia trzy dwadzieścia cztery dwadzieścia pięć dwadzieścia sześć dwadzieścia siedem dwadzieścia osiem dwadzieścia dziewięć trzydzieści trzydzieści jeden trzydzieści dwa trzydzieści trzy

dobrze zrobiłeś synek
mamusia nikogo nie zabiła
a ty się durna uspokój bo dostaniesz po pysku
puf puf puf

matka pod nosem się uśmiechająca
matka w fotelu siadająca
matka papierosa zapalająca
matka dymem kaszląca
matka aluminiowe puszki zbierająca
matka stary sweter cerująca
matka o pulpety w słoiku prosząca
matka wypierdalaj z domu mówiąca
matka siostrę przepraszająca
matka mężczyznom wygrażająca
matka samotnie dwójkę dzieci wychowująca
matka pijąca i uzależniająca
matka z miłości chorująca
matka szczochami śmierdząca
matka w domu nieobecna
matka w nocy szlochająca
matka z bezradności żyły podcinająca
matka z nałogu po raz pierwszy wychodząca
matka przez miesiąc niepijąca
matka na trzeźwo płacząca
matka obiecująca
matka pocieszenia wymagająca
matka z nałogu po raz drugi wychodząca
matka po roku trzeźwości pijąca
matka po pijaku płacząca
matka ponownie obiecująca
matka szczerze żałująca
matka z nałogu po raz trzeci wychodząca
matka kontakt z córką urywająca
matka tylko z synem mieszkająca
matka w chwili słabości po kieliszek sięgająca
matka syna z domu wyrzucająca
matka w rzygach leżąca
matka przez syna kąpiąca
matka ze wstydu łkająca
matka o wybaczenie błagająca
matka z nałogu po raz kolejny wychodząca
matka ze straconą nadzieją
matka starająca się
matka mająca ciężkie chwile ale je pokonująca
matka już od lat niepijąca
matka ślubu swojej córki niepamiętająca
matka narodzin wnuków niepamiętająca
matka próbująca syna zatrzymać w domu
matka starzejąca się

mama pójdziesz do szkoły? pytam ale wiem że nie pójdzie
przecież miałeś rację po co ja tam będę chodziła nie mam ochoty nie jestem tam potrzebna
matka owija się szlafrokiem ciaśniej potyka się o pasek ale udaje jej się utrzymać równowagę

siostra patrzy zła na mamę
ja patrzę zły na siostrę
a mama patrzy zła w telewizor
i odpala papierosa puf puf

ale ty głupi jesteś
ale ty głupi jesteś
teraz ciebie zabiorą i zamkną
zamkną na długo
ale ty głupi jesteś
ale ty głupi jesteś
nic jeszcze nie rozumiesz
siostra wyrywa matce papierosa z ręki i krzyczy na nią
chcesz nas spalić idiotko?!
nie mów tak do mamy! krzyczę na siostrę i napieram na nią z piąstkami jak śliwki mirabelki ale nic nimi nie mogę zrobić siostrze bo łapie mnie za ręce krzyżuje je za moimi plecami aż piszczę z bólu
ale ty głupi jesteś
ale ty głupi jesteś

następnym razem dźgaj tak żeby nie wiedzieli kto
bełkocze matka

 

Ilustracja: Nikodem Lazurek

Urodzony w 1999 r. Niepomielone mięso odpowiedzialne za prezentowanie kolażu cyfrowego w internecie. Wyhodowany i osiadły w Kujawsko-pomorskiem. Oczekuje poklasku i klepania po plecach. Głównie konsumuje. Publikował w „Stonerze Polskim”, „Stronie Czynnej”, „Małym Formacie” oraz „Rzyradorze”.