wysocka justyna michalczak

Justyna Wysocka – jeden wiersz

 

Korzenie powietrzne

Głowa moja jest czymś bardzo rozwichrzonym,
mówi Izadora Duncan, a potem ginie w Nicei
od pędu i jedwabiu. Na szyi robi się supełek.
Węzełek złamał kark, Prządka przegryzła nić kłami.

Ja mam kult dla piękna nogi ludzkiej, mówi matka tańca.
Ale rośnie w niej syrena, która w Sekwanie szuka swoich dzieci.
Jej rybi ogon wplata się w śrubę napędową.

Rośnie w niej astrapia z rodziny cudowronek. Leci do Jesienina,
do Eleonory Duse. Do swojej szkoły ze stu dziewczętami.
Jej ptasi ogon wplata się w konary drzew.

Pulsuje w niej meduza, wiją się węże i bluszcze.
Izadora Duncan wysuwa czułki, rozwija witki i liany.
Puszcza włosy jak latawce. Szal się za nią wlecze.
W jednej harmonii poruszają się fale, wiatry i ziemia, mówi.

 

 Ilustracja: Justyna Michalczak

Absolwentka ASP w Krakowie na kierunku Architektury Wnętrz i warszawskiej ASP na Katedrze Mody. Do tej pory zajmowała się sztukami wizualnymi: jej główna pasja to tworzenie tkanin. Wykorzystuje odpady tekstylne i robi z nich ubrania. Publikuje również rysunki do utworów literackich na łamach internetowego wydania Nowych Peryferii. Jest autorką okładki do tomiku wierszy swojej siostry Katarzyny Michalczak „Pamięć przyjęć”. Kocha rysować, malować, rozmawiać ze swoim chłopakiem i głaskać ich psa.