cabajewski- nikodem lazurek

Łukasz Cabajewski – cztery wiersze

 

Rewolucja

Narysuj mi dom komin dym z komina
rysuję po szybie palcem wycieram parę
kropla ciepła drąży nowy krajobraz
tego się nie zetrze z dziecinną łatwością.

Regres

Chłopskie dzieci ustawiły się pod murami fabryk
chcą karmić włóknem maszynę ona czasem gryzie
handlarz przędzą podyktował królowi nowe prawo
znosi się obowiązek umierania w zastanej wyobraźni
nie trzeba rodzić się i umierać tym samym
lód podszedł wodą rzeka zmieniła koryto
wezbrała ciekawość dla nowego dwieście dobrych lat
ale już wystarczy prorok w garniturze domyka okno
za chwilę zgaśnie płomień.

Razem

Żarzy się łuna w obcym kraju
śnieg parzy brudny jak popiół
to wszystko zaraz się skończy
będziemy zaczynać od nowa
gdyby tylko była gdzieś ziemia
z wiotką wodą o imieniu rosa
i powietrzem ciepłym jak krew.

Rozejm

Że to nie potrwa długo
wiadomo było zanim siedli do stołu
okopy przykryte plandeką ptaki nadal noszą proch
niektórzy nienawykli do tego co będzie szepczą
niech się już zacznie bo się nigdy nie skończy
inni krzyczą nie pali się przecież to tylko ogień
do pożaru brygada podpalaczy tani jest mazut
głuchy telefon plany wywleczone na nice
dopóki jest czerwiec owoce są słodkie i dni długie
trzeba się spieszyć jeszcze można.

Ilustracje: Nikodem Lazurek

Urodzony w 1999 r. Niepomielone mięso odpowiedzialne za prezentowanie kolażu cyfrowego w internecie. Wyhodowany i osiadły w Kujawsko-pomorskiem. Oczekuje poklasku i klepania po plecach. Głównie konsumuje. Publikował w „Stonerze Polskim”, „Stronie Czynnej”, „Małym Formacie” oraz „Rzyradorze”.