Małgorzata Szczecina – trzy wiersze

 

na domesdaybooku relacja z polimerów

i post na powitanie mięsna – jest krwiste jak
lubisz? przeciwgazy licytują roluję i co tam buniu
w menu? główszczyzna palce lizać zaiste wielka
kara swobód. żałować
nie czas. nie szkoda nam nas

 

czy obchodzisz dzień miliarda

ludzi czy obchodzi cię dzień głodu
miliarda ludzi czy
obchodzi cię na palcach noc
czy wchodzi w ciebie jak w tunel wychodzi
ustami

 

a kiedy cię odwiedzi wilczysko na pszczoły albo pies na

kółkach polakieruj usta zapal gwiazdki w oczach
wepchnij w gardło kenningi wszystkim co je lubią
zachodź sobie w głowę siej ziarenka śliny niech wyrosną falą
wytrwałość łazików porusza nas na równi z ludową historią kraju w kształcie

łamiemy języki

w końcu nie na darmo
pachnie dzisiaj wiosną pachnie świeżą juchą

Ilustracja: Urszula Rapacka

rocznik 1977, Warszawianka, wzrokowiec, w ogóle nie przyswaja informacji ze słuchu, a podobno jest dobrym słuchaczem, poza tym ciągle ląduje na jakichś wielogodzinnych wykładach. Taka karma. Dlatego pracuje jako szkoleniowiec i doradca zawodowy. Studiowała fotografię w Goldsmith’s College i produkcję filmową w London School of Music and Media. Pracowała w dziale dokumentalnym TVP. Rysuje na http//:krzywerysunki.blox.pl i ma psa Leona.