krawczyk marta bystroń

Michał Krawczyk – Bure zgięcie czułych zewnętrz (fragment)

 

Spotkanie Chłopca z plasteliny z Oczkiem w głowie

Okazały, empirejski dworzec. Tym razem – dworzec pieszy. Boksy odprawy, gąszcze poręczy i bufety nie dość wyposażone. Wystraszony Chłopiec z plasteliny pochodzi do Oczka w głowie.

CHŁOPIEC Z PLASTELINY

Pokazując w którąś stronę.

Przepraszam, kim on jest?

OCZKO W GŁOWIE
Kto?

CHŁOPIEC Z PLASTELINY
Ten ktoś, kto pije grog. Czy on posiada kwintal? Czy on jest ufolog?

OCZKO W GŁOWIE
Nie. To kontroler linii.

CHŁOPIEC Z PLASTELINY
Jakich linii?

OCZKO W GŁOWIE
No linii. Międzymiastowych Linii Pieszych. Tylko one obsługują połączenia z tego dworca.

CHŁOPIEC Z PLASTELINY
Dworzec. Ach tak. Monumentalnie tu. Betony, westybule.

Po chwili namysłu

Aaa.. a ten drugi, taki dziwny, łysy jak żółty emotikon?

OCZKO W GŁOWIE
To freskant, bez niego też nie damy rady.

CHŁOPIEC Z PLASTELINY
Dlaczego?

OCZKO W GŁOWIE
On wróży.

CHŁOPIEC Z PLASTELINY
Wróży? Z czego?

OCZKO W GŁOWIE
Z rozkładów jazdy.

Chłopiec z plasteliny przygląda się z uwagą w stronę, którą wskazuje  mu Oczko w głowie.

CHŁOPIEC Z PLASTELINY
Zaraz padnie nowy komunikat.

Chwila ciszy. Tuż za nią hałas, duży i prostokątny. Chłopiec z plasteliny wraz z Oczkiem w głowie słuchają ze skupieniem. Cali na czas komunikatu zamieniają się w słuch.

OCZKO W GŁOWIE
A widzisz, czyli już wiemy, co oni trzymają w puchowych wirydarzach. Nie przypuszczaliśmy.

CHŁOPIEC Z PLASTELINY
Wszyscy jesteśmy tym zaskoczeni.

OCZKO W GŁOWIE
Pięknie się zamieniasz w słuch, Chłopcze.

CHŁOPIEC Z PLASTELINY
Ano zamieniam się, Oczko. Nie tylko Ty jesteś zamienne, kiedy przychodzi pora.

Po chwili namysłu.

Zauważ, że tereny, które przecinamy, mogły stać się mekką albo łanem różnych innych szczególności.

OCZKO W GŁOWIE
Hula, hop. Zobacz, że pokonaliśmy już całe sążnie drogi. Wyjrzyj, niebawem kolejne stacje.

CHŁOPIEC Z PLASTELINY
Tak, tak. Znajome szynkwasy i manufaktury.

OCZKO W GŁOWIE
Wszystko wskazuje na to, że suniemy planem.

Noctem quietam et finum perfectum.



Spotkanie Agrypiny z Papą choreografem

Miasteczko senne w dwóch se(a)nsach tego słowa: po pierwsze z tego, co widać – ludzie w nim wiodą żywot raczej niemrawy, po drugie wygląda ono, jakby właśnie zaczęło się komuś śnić. Faza głęboka – tak to się nazywa? Agrypina z Papą Choreografem wędrują boczną, brukowaną drogą. Oczywiście bawi tam mgła; przebrana na modłę nieco starodawną. Gdyby miała postać ludzką, włożyłaby krynolinę.

PAPA CHOREOGRAF
I co, Agrypino, przesiadamy się?

AGRYPINA
Nie, nie, Papo choreografie. Jeszcze nie.

PAPA CHOREOGRAF
Mówi Pani, poczekamy, aż z basenu wybrzmi koda?

AGRYPINA
Ach, to niedelikatne. I Pan śmie się uważać za dramaturga?

PAPA CHOREOGRAF
Oczywiście. Czy mogę Pani zdradzić – nad adaptacją której z sag teraz pracuję?

AGRYPINA
Może zdradzić. No?

PAPA CHOREOGRAF
Chciałbym zainscenizować „Fenomenologię ducha”, i to najlepiej w wersji tanecznej. To wspaniałe, prawda?

AGRYPINA
Nie sądzę. Dopóki jeszcze nie wciągnięto na afisz tegorocznych realiów, żadna z Pana koncepcji mnie nie zainteresuje.

PAPA CHOREOGRAF
Realia, jak nietrudno zgadnąć, interesują mnie wyłącznie realtywnie. Takie są zasady mojej dramaturgii. Gdyby było inaczej, mógłbym się upaćkać. A to by była wielka szkoda. A tak przy okazji, nie zechciałaby Pani zagrać samowiedzy w mojej sztuce? Znakomicie pasowałaby Pani do tej roli.

AGRYPINA
Niestety, proszę Pana, mieszkam na Nowej Ziemi, mam daleko do teatru, nawet jeśli Pańska propozycja byłaby jakkolwiek interesująca. Czy mógłby Pan coś powiedzieć o architektonice tego utworu?

PAPA CHOREOGRAF
Mam zamysł, aby była to całkiem nieszkodliwa loggika. O dziwo bez większych ładunków.

AGRYPINA
Rzeczywiście. To parad oxo.

PAPA CHOREOGRAF
Chciałbym wplątać w tę fabułę wątki sportowe. Swoją drogą, czy grywa pani w polo? Albo w soker?

AGRYPINA
Polo… polo.. Polo polo wałam kiedyś na foki. Ale już nie. Już nie uprawiam. Teraz trajektoria wyznacza całkiem inne przedsięwzięcia.

PAPA CHOREOGRAF
Jakie na przykład?

AGRYPINA
Robiłam obliczenia duchowości na węglówce.

PAPA CHOREOGRAF
I co Pani wyszło?

AGRYPINA
Trudno to zsumować. Zatrzymałam się na tym, że brutto na byku sunęło, jak znalazł.

Witryny i manufaktury powoli budzą się do życia. Na tarasach rozstawiane są krzesełka i parasole.

 

Ilustracja: Marta Bystroń

Marta Bystroń tworzy obrazy, ilustracje do książek i publikacji niezależnych, a także projekty graficzne. Od 2015 roku publikuje regularnie humorystyczne ilustracje na fan page’u Obrazek na dziś.(www.facebook.com/MartaBystronObrazki).Autorka zinów: Różowa sukienka, Okno Putina, Visions, Niewidzialne Przeszkody, Robale (#1, #2, #3) oraz redaktorka 1zine (antologia z gościnnym udziałem różnych twórców).

Portfolio: martabystron.pl