ajder nikodem lazurek

Teodor Ajder – jeden wiersz

 

Bronić krwi
Oli Chrzanowskiej

Od grupy dzieli nas prawie pole i lucyferzy.
Lucyferzy trzymają grupę w wodzie,
i w lesie, dmuchają na nią komarami
i kleszczami, zamawiają zimne powietrze
i deszcz. Nie dają jedzenia, przeklinają
i bronią krwi
w jej moczu, przeziębienia
i zmęczenia, depresji, lęku
i głodu, jej wyczerpania, bronią odważnie i za dodatkowe pieniądze,
i ciężki oddech i coraz bardziej oniemiałe gesty.
Samochody lucyferów stoją murem, zasłaniają grupę przed nami.
Silniki blokują megafony tłumaczek.
Ale przecież dorośliśmy do stałości percepcyjnej!
Jedzenie świeże się psuje powoli w pudłach,
sterta butelek z wodą rośnie rśnie i ilość leków też.
Sygnalizujemy przez samochodowy mur, że jesteśmy,
że patrzymy, że będziemy tu tak długo, jak będzie to potrzebne.
Grupa odpowiada „tak” albo i „nie”.
Lekarce, broń boże, ksiądz tylko odpuścić może.
Ani księża, ani imamowie nie mają dostępu do grupy.
Pójdźmy spać i może przyśni nam się jak pomagamy skuteczniej.
Tego nie mogą nam zakazać lucyferzy.
Anita Włodarczyk zamiast młotem rzuca ponad lucyferami
pełną jedzenia błękitną torbą Franka Sterczewskiego.
Potrafi ona przecież rzucać dalej od mężczyzn.
Bije swój rekord. Sytuacja wyjątkowa. Stan omyłkowo wojenny.
Drony załadowane pakunkami przelatujące nad głowami lucyferów.
Lucyferzy do nich strzelają. Nadzieja to też przemyt.
Są próby podejmowane przez paralotniczki. Przelatują nad
zielonymi i niebeskimi lucyferami.
Rzucają grupie leki i parasole.
Grupa nie chce już jedzenia ani picia, ani śpiworów, ani namiotów.
Pragnie bezpiecznego dachu. Jakąś ochronę już ma zapewnioną.
Namiotów nie można tam więcej niż dwa, trzy rozłożyć,
bo grupa jest ściśnięta na bardzo małej przestrzeni.
Stara się jak najmniej pić czy jeść,
bo nie ma gdzie się załatwić.

 

Ilustracja:  Nikodem Lazurek

Nikodem Lazurek – urodzony w 1999 r. Niepomielone mięso odpowiedzialne za prezentowanie kolażu cyfrowego w internecie. Wyhodowany i osiadły w Kujawsko-pomorskiem. Oczekuje poklasku i klepania po plecach. Głównie konsumuje. Publikował w „Stonerze Polskim”, „Stronie Czynnej”, „Małym Formacie” oraz „Rzyradorze”.