Weronika Mamuna – Bogiem a prawdą

Dominika zrobiła dwa testy i oba wyszły dodatnie. Jakie były szanse na dwa fałszywe pozytywy? Wykosztowała się na cyfrowe, zapłaciła w sumie ponad pięćdziesiąt złotych, może zwykły byłby lepszy? Z elektroniką nigdy nic nie wiadomo.  Ale mdliło ją przy śniadaniu, a kiedy Piotrek miętosił jej piersi, zasysała powietrze przez zęby, co mylnie brał za podniecenie. Testy mówiły prawdę. Nie zabezpieczali się przecież: nie chodziła do ginekologa, bo Piotrek nie chciał, żeby obcy facet jej tam zaglądał, a w prezerwatywie było mu dziwnie.

Trzeba będzie powiedzieć. Na myśl o gratulacjach, okrzykach i pytaniach, o byciu w centrum uwagi, znów ją zemdliło i pochyliła się nad umywalką. Oddychała płytko, ostrożnie. Matka na pewno ją pochwali. Dzieci były oczywistą konsekwencją seksu, a seks był tym, czym kobieta zatrzymywała przy sobie mężczyznę. Jeśli dzieci nie było, to czy Dominika na pewno się starała? Przecież Piotrek to był taki porządny chłopak, naprawdę mogła gorzej trafić. Teraz matka na pewno spojrzy na Dominikę z aprobatą i przygotuje się, by w imię pomocy przy dziecku jeszcze mocniej wypełnić jej życie swoją obecnością.

Piotrek też się ucieszy. Już od dawna mówił, że powinni sobie zrobić dziecko. Z entuzjazmem opowiadał, jak nauczy je grać na konsoli, zabierze do Ogrodzieńca. Będzie dobrym ojcem: silny, zaradny, ciekawy świata w tych chwilach, kiedy robota nie wpędzała go w stan wegetatywny.

Tylko że Dominika będzie musiała rzucić pracę.

Łzy napłynęły jej do oczu. Tak naprawdę nigdy nie zostawiłaby Piotrka, ale czasami – kiedy po goleniu zostawiał włosy w umywalce, kiedy mówił, że przytyła (lekko, jakby nie warto było o tym wspominać, ale jednak wspominał), albo zapominał wywiesić pranie, bo gadał z kolegami na komputerze – lubiła sobie wyobrażać, że to robi: wrzuca do torby najpotrzebniejsze rzeczy (miała w głowie listę) i wychodzi. Oczywiście wróciłaby prędzej czy później. Piotrek na pewno by o nią walczył, rodzice by przekonywali, w końcu by uległa. Zresztą kochała go przecież. Zawsze, kiedy miał na nią ochotę, kupował jej kwiatek, a jej wydawało się to romantyczne. Ale kiedy naprawdę brakowało jej do niego siły, pocieszała się fantazją, że mogłaby odejść, gdyby tylko chciała.

Dziecko oznaczało koniec takich marzeń. Koniec, który kiedyś musiał przecież nadejść i Dominika zdawała sobie z tego sprawę. Po prostu nie sądziła, że to nastąpi teraz.  Naiwna. Pociągnęła nosem i otarła oczy. Spojrzała na zapuchniętą, czerwoną twarz w lustrze i wtedy usłyszała głos:

– Nie przestrasz się, Dominiko.

Widziała tylko swoje odbicie, nikogo innego, a jednak czuła czyjąś obecność tuż za plecami, promieniujące ciepło, które nie parzyło, a jednak była przekonana, że zaczerwieni jej skórę na karku, tak jakby na plaży wystawiła się do słońca.

– Nie… nie boję się – odpowiedziała zduszonym, ciągle mokrym od łez głosem.

– Chcesz tego dziecka?

– Co?

– Chcesz tego dziecka? – powtórzył głos tym samym tonem: ciepłym, ale neutralnym, jakby nie oczekiwał żadnej konkretnej odpowiedzi.

Nie wiedziała, co odpowiedzieć, nigdy o tym nie myślała. W końcu był zakaz. Były też podobno organizacje, numery, ale Dominika nie miała pojęcia, jak załatwić, gdzie, z kim, co miałaby powiedzieć rodzinie, Piotrkowi. Nie sądziła, że ma wybór.

Teraz miała. Sam na sam w łazience z bezcielesnym głosem. Nikt nie będzie wiedział, co odpowiedziała. Mogłaby, jakby nigdy nic, wrócić do pracy i do swoich marzeń. A z drugiej strony… dziecko. Mały sprzymierzeniec, który dodałby jej sił. Czuła to. Dla dziecka byłaby odważna, o dziecko mogłaby walczyć tak, jak nie potrafiła walczyć o siebie.

Otwarła usta i czekała, aż podejmie decyzję.

Ilustracja: Joanna Górawska

Joanna Górawska – urodzona w roku 1985. Rodowita pyra, wychowana na książkach Arkadego Fiedlera. Obieżyświat, który w każdym odwiedzonym zakątku świata, starał się zostawić swój mały kawałek sztuki. Absolwentka poznańskiej oraz wrocławskiej ASP, studiowała także w Hiszpanii w Leioa. Uzależniona od psów, rowerów i dobrego jedzenia. Zdolna łapa- to jej mała pracownia artystyczna, prowadzona na malowniczym pomorzu zachodnim.