stępkowska aleksandra komsta

Weronika Stępkowska – sześć wierszy

życia jako rzeź by

toczy mnie walka
po kole nie uspo-
kaja przymarzanie kwint
esencji struga
mnie obnożony

wariat

 
wariacje

 

preludium

Spędzam dzień jak płód: w głębi siebie, niechętnie. Wiedziałam już, co znaczy, że muzyka potrafi zabijać: struny słońca na twoich policzkach. Najciekawsze jest to, że po śmierci muzyka wcale nie cichnie. Jest nawet czystsza, sama w sobie, choć zarazem słychać wyraźnie wszystkie zakłócenia. Oczywiście miałam na myśli: po śmierci duszy. Słychać wtedy tylko dwa rodzaje dźwięków: doskonałą symfonię i szuranie krzeseł.

kołysanka dla meteoru

Opowiedzieć szaleństwo. Ciśnie się zdanie: szaleństwo to nie narracja. Racja. Szaleństwo jest mało malownicze, ledwie lingwistyczne, przygodnie przygodowe. Jest ziarnem, z którego wyrasta słodki owoc, rzuconym poza Ziemię. Ziarnko obrasta lodem, wróci meteorem.

Meteoryt. Meta-ryt, który będzie się odtąd bezskutecznie wybielać. Już nigdy tabula rasa, już zawsze fabula… To bardzo nużące… Zaśnij, meteorku! Sza, lonely!…

 
waleria

 

podobno jestem chora. czas biega
wokół mnie,
ale ja go nie chcę. chcę przestrzeni,
w której widziałam gwiazdę twojego
pępka – Omphalos. omszały kamień,
świecący w ciemności własnym
światem. napar
ze złotych kropel osiadłych
na pięciolianie.

 
algorytm szaleństwa

 

każdy obłęd jest udawany w jednym
jedynym celu: by wybadać,
kto z nami, a kto przeciw nam.
(każdy obłęd, nawet/szczególnie
ten nieudawany). wolałabym żyć dwa razy
jako kaleka niż raz
cię skaleczyć.

*
powiedz, dlaczego
lustro wielokroi
światło naszych ciał? przesuń jeden
wy-raz ciągu
zderzeń o nieskończenie
małej średnicy, ot tak: środa, śrut,
śrubopęd. zadanie
mimetyczne nie da się rozwiązać,
całkiem jak moje włosy pokropione
wodą zwierciadlaną. dalej zupełnie
prosto: całka, pocałunek, całość.

 

dwa krótkie wiersze różnej długości

 

ja to ktoś inny*
dźgany znakiem nierówności
półkul
sprowadzony do rozmiarów pomieszczenia
w sobie wszystkich ścian w których mnie zamykano
na wiolinowe klucze piskliwych tonacji
(be)mole zawiesistych (przy)kazań
tykwowate etykiety cudzoziemskich etyk
oraz tu-bylczych interesów własnych

ja to ktoś inny
(u)tknięty w lustrze

__________________________
* cytat z Artura Rimbaud.

 

Ilustracja: Aleksandra Komsta

Urodziła się w 1994 roku. Pochodzi z Lubelszczyzny. Wychowała się w okolicach uzdrowiska Nałęczów. Tworząc szuka na wielu polach. Malarstwo i obiekt są jej bliskie, ale najlepiej opowiada rysując. Interesują ją sprawy na granicy przeoczenia, losy ludzi i przedmiotów. Studiuje malarstwo na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, ma też za sobą doświadczenia związane z kognitywistyką i filologią angielską na Uniwersytecie Warszawskim. Działa w autorskim projekcie muzycznym, gdzie pisze teksty i komponuje. Chętnie sięga po wiersze afroamerykańskich poetek, literaturę japońską i amerykańską.